Rayman: Origins – dyskretny powrót hardkoru

Rayman: Origins – dyskretny powrót hardkoru

Dec 21
Rayman: Origins – dyskretny powrót hardkoru

Napisałem kiedyś artykuł dla PLAYa o tym, że gry pod casualową otoczką oferują coraz bardziej hardkorowe dno. Można zżymać się, że Call of Duty to gra lekka, łatwa, przyjemna i sama się strzela, ale włącz sobie panie zżymaczu poziom trudności veteran, a Twój zżym zejdzie Ci z twarzy dziesięć sekund i cztery śmierci później.

Nie inaczej jest, jak się okazuje, z grami dla dzieci. Z nowym Raymanem jeszcze się do końca nie zaprzyjaźniłem, ledwo liznąłem go przez moment na cztery pady (Jasiek, Ania i kolega Jasia), ale dzisiaj natrafiłem na odcinek The Completionist (to taki podcast, w którym – zgadliście – koleś stara się maksować gry). W poniższym odcinku gość próbuje skończyć ostatniego collectibla w grze. Poziom polega na dogonieniu skrzynki i przeżyciu pułapek:

Czterdzieści (lub więcej) prób później wreszcie mu się to udaje i odblokowuje poziom Land of the Livid Dead, na którym nie potrafi przejść pierwszej przeszkody. Postanowiłem przeszukać YouTube’a pod kątem nazwy tego poziomu i wpadłem na coś takiego:

Teoretycznie całość zajmuje cztery minuty. W praktyce, patrząc na to, ile razy tu można zginąć, sądzę że facet piłował ten poziom kilka godzin.

Tli mi się nad głową takie małe “Challenge accepted”…

11 comments

  1. avatar
    regis

    Prawie jak bym Super Meat Boya oglądał tylko z lepszą grafiką 🙂

  2. avatar
    vel

    przypomina się Mile High Club 😀

  3. avatar
    Pumpkineer

    Muszę to mieć! Dotychczas odstraszała mnie cena, ale po obejrzeniu tych filmików po prostu nie widzę innej opcji 😀

  4. avatar
    Toread

    Ha! Ja już mam 3 zęby czaszki. Gram z trzylatkiem

  5. avatar
    rzaba

    grałem w demo z moim, wychowanym na współczesnych grach, 5 letnim synem…wytrzymał moze z 10 minut, po prostu nie chcial grać – nie jest przyzwyczajony do ciągłego powtarzania leveli…

  6. avatar
    KuFeL

    Trudno napisać coś więcej ponad cytat samego autora:
    “Tli mi się nad głową takie małe ?Challenge accepted??”

    Dodam tylko, że demo grałem z synem(6) i córką(9), i nie było frustracji ani znużenia.

    Challenge accepted!!! 🙂

  7. avatar
    ThrashHMG

    Pamiętam pierwszego Raymana :). Zagrywałem się w te grę całymi dniami. Kiedy oglądam filmiki z Rayman Origin to aż się łezka w oku kręci. Jeżeli gra jest tak zabawna na jaką wygląda to frustracja ciągłym powtarzaniem poziomów nie powinna odebrać radości z gry.

  8. avatar
    Pawlik

    No ja właśnie parę dni temu odblokowałem krainę śmierci, i chyba jednak spasuję, za stary na to jestem.

  9. avatar
    ThrashHMG

    Dziś spróbowałem wersji demo. Ta gra jest taka dość trudna czy to ja mam już przestarzały refleks?

  10. avatar
    Pawlik

    przesadnie trudna nie jest, widocznie dawno nie grałeś w typowego platformera 2D, parę leveli i będzie dobrze 😉

  11. avatar
    ThrashHMG

    Pewnie kilka dni treningu i wrócę do formy, ale na obecną chwilę coś czuję, że niedługo się zaopatrzę w pełną wersję.

Trackbacks/Pingbacks

  1. Rayman: Origins – szaleństwo w czystej formie | Zagraceni.pl - Blog graczy 30+ - [...] z pogonią za skrzynią (z kapitalną muzyką, wrzucałem taki filmik w wersji ekstremalnej tutaj). Jest więc dużo do odblokowywania,…

Leave a Reply