Sens grindu

Sens grindu

Dec 19
Sens grindu

Wczoraj postanowiłem zakasać rękawy i zabrać się za nową rzecz w Battlefieldzie 3: tak zwane assignments, czyli zestaw nowych achievementów/trofeów, za wykonanie których w nagrodę dostaje się nowe karabiny. Do jednego z nich potrzebowałem wygrać pięciokrotnie w trybie, którego nie lubię i w którym prawdopodobieństwo zwycięstwa przy założeniu równego poziomu graczy wynosi zaledwie 25% (grają cztery zespoły po cztery osoby, wygrywa tylko jeden zespół) wobec 50% (powiedzmy) w pozostałych trybach.

Katowałem się z tym pół dnia, w czym okazjonalnie kibicował mi mój synek Jasiek, przeżywając razem ze mną sukcesy wyciągnięcia zwycięstwa z 44:48:48:24 (gra się do 50-ciu, byłem w tym pierwszym zespole) oraz porażki oddania wygranej mimo przewagi 20 punktów w połowie meczu.

Gdy zakończyłem wreszcie wygrywanie trybu DM drużynowego, zabrałem się za kolejną rzecz wymaganą do assignmenta – tym razem trzeba było ustrzelić 20 czy 30 osób z granatnika, popularnie zwanego tubą. Oczywiście w DM-ie tubą się posługiwałem, ale zbyt rzadko.

Wreszcie, po paru kolejnych rundach z tubą, na ekran wyjechał upragniony komunikat, że odblokowałem nową giwerę. Podskoczyłem z radości. Jasiek poruszył się z niepokojem, popatrzył na mnie i powiedział “I ty to wszystko robiłeś tylko po to, żeby odblokować nowy karabin? Przecież masz kilkanaście innych. Nawet pucharka za to nie ma?”.

Usiłowałem mu to wytłumaczyć, ale nie udało mi się, ponieważ nie miałem – i nadal nie mam – sensownych argumentów. Nowy karabin nie jest jakimś nadkarabinem, dającym mi potężną przewagę, jest OK. Moim celem było zdobycie go, natomiast cel ten nie miał żadnego innego uzasadnienia. Stanowił cel sam w sobie, a mój organizm z radością uwolnił endorfiny, gdy udało mi się go odblokować.

Doszedłem wobec tego do wniosku, że wszystkie systemy z osiągnięciami, punktami i wyzwaniami to zło wcielone, bo nawet ja, rzekomo (tak sobie sam wmawiam) odporny na wszelkie tego typu systemy inne niż osiągnięcia xboxowe, dałem się wpuścić w granie przez cały dzień w trybie, którego nie cierpię i który z Battlefieldem nie ma nic wspólnego.

I wprawdzie postanowiłem nie dawać się dalej tak wpuszczać, ale do następnej giwery i “otwarcia” następnego assignmenta zostało mi już tylko uzbrojenie kilku bomb w moim ulubionym trybie, więc pewnie odblokuję tę giwerę niechcący i zacznę patrzeć, co tam teraz powinienem robić… argh!

17 comments

  1. avatar
    Mr_Baggins

    No cóż, coś w tym jest, że chce się odblokować te nowe spluwy. Chociaż akurat w BF3 spokojnie można sobie radzić pierwszą dostępną, może z wyjątkiem snajpera, gdzie dopiero trzecia ma stosowny zasięg.

    A przy okazji, może ktoś się wypowie – jaki jest sens używania granatnika jako podwieszonego do karabinu (trzeba zainstalować underslung rail zamiast np. dodatkowego uchwytu) zamiast osobnej broni? W obu przypadkach zastępuje apteczkę, a dodatkowo jako podwieszony zabiera slot na modyfikację broni.
    Co do samego granatnika to idzie się przekonać do jego używania, chociaż splash damage mógłby być większy.

    A, i znalazłem kolejne dwie rzeczy, która mnie doprowadzają do szału – można reperować helikopter w locie. Ponieważ strącenie go stingerem i tak jest praktycznie niemożliwe z powodu flar, w ten sposób little bird z engineerem na pokładzie jest nieśmiertelny.
    Druga to wykastrowanie IRNV w ten sposób, że nie ma żadnego sensu go używać.

  2. avatar
    EIN

    Straszne są te wszystkie statystyki które się ciągle nabija a najgorsze że ciągle w nie zaglądam 🙁

    Co do zrytych motywów to występują w każdej grze 🙁

    Jak mnie irytuje B3 to gram w Fife 12 a tam jeszcze większa irytacja więc wracam do B3 i tak w kółko 🙁

    Jestem chory 🙁 ???

  3. avatar
    Y

    Ile Jasiek ma teraz lat?

  4. avatar
    adrem

    Jezu, niedobrze mi się robi na samą myśl o SQDM. To najgorszy tryb EVER, do dyspozycji 16 graczy został oddany teren na którym można by rozgrywać Conquest, a pojazd z dobrym kierowcą i inżynierem to insta win. Ale Assignments zrobię, choćby nie wiem co.

  5. avatar
    ThrashHMG

    Też nie przepadam za SQDM ale jak mus to mus. I dla zdobycia kolejnego achievementa przemęczę się. Już nie sama broń ważna co ten wspaniały dźwięk i komunikat, że się udało, że jest – kolejne osiągnięcie ;).

  6. avatar
    rupc10

    @Mr_Baggins

    Wydaje mi się, że underslung rail skraca czas przełączania między granatnikiem a spluwą. Przy normalnej tubie trzeba przeczekać całą animację zmiany broni, tu masz jedynie krótkie pstryknięcie przełącznika.

    Dla mnie granatnik to must have, niezastąpiony zwłaszcza przy obronie flagi w ograniczonej przestrzeni (np. alleyway na Grand Bazaar).

    Zgadzam się co do IRNV – wykastrowali całkowicie. osłabić trzeba ciut było, ale przegięli w drugą stronę. Przedtem “noob attachment”, teraz jedynie przeszkadzajka.

    BTW – czy tylko ja nie potrafię docenić zajebistości FAMASA? Cubi zachwalał niski recoil, ja ewentualnie mógłbym tym kogoś zatłuc, ale na pewno nie zastrzelić. Już F2000 wydaje się celniejszy.
    No chyba, że z FAMASEM jak i z AN94 trzeba ostro potrenować?

  7. avatar
    r_ADM

    Podzielam zdziwienie Jaska. Nie rozumiem po co meczyc sie z idiotycznymi trybami, dla watpliwej nagrody.

    W ogole achievementy w B2K sa w wiekszosci debilne bo albo sprowadzaja sie do bezmyslnego grindu, albo calkowicie rozpieprzaja plynnosc rozgrywki.

  8. avatar
    Piasecznik

    Witaj w klubie. Ja podchodzę do tego tak – lubię wymaksować gry w które przyjemnie mi się gra. W przypadku BF3 do tego stopnia że gram nie do końca zgodnie z celami drużyny kiedy akurat nastawiony jestem na osiągnięcie konkretnego celu (np zabicia snajperem).
    Przed wyjściem Karkandu już miałem prawie wszystko zrobione, klasy wymaksowane i mogłem dostosować swoją grę wprost do sytuacji na mapie. Teraz znów wewnętrzny cel jest nadrzędny 🙁

  9. avatar
    Bajaos

    No coś w tym jest. Ja patrze co tam czeka na odkrycie i tylko patrze ile jeszcze punktów do końca. Właściwie wiekszość tych broni nie jest lepsza od poprzednich.
    Ostatnio za to odkryłem radość biegania z SWD bez lunety….snajper ze mnie żaden ale kosic tym to czysta przyjemność.
    Łapie sie na tym ze celuje w głowe jak w CS…. 😛

  10. avatar
    Simplex

    “BTW ? czy tylko ja nie potrafię docenić zajebistości FAMASA? Cubi zachwalał niski recoil, ja ewentualnie mógłbym tym kogoś zatłuc, ale na pewno nie zastrzelić. Już F2000 wydaje się celniejszy.”

    Moim skromnym zdaniem famas ma dosc duzy recoil, na dalsze dystanse tak mi lufa skacze do góry, ze w jednej (krótkiej) serii polowa olowiu trafia we wrogra, a druga w powietrze.

    A co do mechanizmu psychologicznego – boli nas, że w grze dostepna jest jakaś broń, ale my ja mamy zablokowaną i nie możemy jej używać. I stąd pęd do odblokowania (by potem zagrać nią raz i zostawić 😉 ).

  11. avatar
    Heniek

    Mój problem z graniem się rozwiązał, ponieważ punkbuster wywala mnie z każdego serwera, jakiś błąd 9006 i nic nie pomaga, miał ktoś może z tym problem bo już nie wiem gdzie szukać pomocy a to co znalazłem nie pomaga, galopująca frustracja

  12. avatar
    szczqcz

    Ponieważ strącenie go stingerem i tak jest praktycznie niemożliwe z powodu flar, w ten sposób little bird z engineerem na pokładzie jest nieśmiertelny.

    ————-

    No tak, ponieważ stinger to jedyna możliwość ściągnięcia śmigła w tej grze. Hint: SOFLAM + Javelin/CITV+Guided Shell. A w przypadku Little Birda, dość proste jest również zestrzelenie z głównego działa w czołgu.

  13. avatar
    adrem

    @szczqcz: łatwo powiedzieć, ale nie zawsze ma się przy sobie kogoś ogarniętego, co skutkuje z pozostawieniem samego siebie z Soflamem/Javelinem przeciwko nieśmiertelnemu helikopterowi 😉

  14. avatar
    szczqcz

    @adrem
    No a pilot śmigła nie zawsze ma kogoś ogarniętego, kto go bedzie naprawiał 🙂
    Teamwork w działaniu.

  15. avatar
    szczqcz

    Ale seriously, piloci Little Birdów często latają nisko, bo inaczej nic nie ustrzelą. Bardzo łatwo wtedy trafić go z armaty czołgu. A satysfakcja nieziemska.

  16. avatar
    Don Simon

    Dla mnie punkty, odznaki i beretki nie mają żadnego znaczenia. Co więcej – cały system jest do dupy bo późniejsze bronie są o wiele lepsze, co jeszcze bardziej utrudnia wejście i frustruje.

    Czekam na Counter Strike, gdzie liczy się tylko skill, bo kasa przepada między meczami. Chyba że zjebia i dadzą to samo co w BF i CoD.

  17. avatar
    szczqcz

    @Don Simon
    Jeśli myślisz, że wejście utrudnia ci broń, to nie umiesz grać po prostu. O wiele ważniejsza jest świadomość sytuacyjna, pozycjonowanie wynikające ze znajomości map i systemu (minimapka etc.) czyli doświadczenie. Dojechałem do 700 killi na pierwszej unlockowanej broni inżyniera (SCAR-H), a SVD i MK11 to najlepsze bronie Recona w moim odczuciu.

Leave a Reply