Lego Harry Potter: Years 5-7. No co?!

Lego Harry Potter: Years 5-7. No co?!

Nov 30
Lego Harry Potter: Years 5-7. No co?!

Dawno nie pisałem, będąc zajętym między innymi chodzeniem na konferencję dotyczącą trendów w światku growym, o której jakiegoś mega wpisu nie będę kręcił, ale za to przytoczę coś ciekawostkowego na dniach. Dziś jednak o grze, która przemknęła pod radarem dosłownie wszystkich, a absolutnie na to nie zasługuje. Mowa o drugiej odsłonie Lego Harry Potter, gry niesłusznie uważanej za produkcję dla dzieci, podczas gdy tatusiowie (jak ja) świetnie się przy niej bawią.

Zakładam, że większość czytających to wie, ale i tak powtórzę – jestem maniakiem legogier, maniakiem, który z uporem maniaka maniakalnie stara się wszystkie skończyć na 100 procent z jednym wyjątkiem glitcha w pierwszym Lego HP (nie miałem siły zaczynać od początku) oraz drugim wyjątkiem Lego SWIII (nie miałem siły grać w misje RTS-owe). Z tego mojego zmaniaczenia wypłynie zatem tekst przeznaczony dla fanów legogier.

Mam do nich jedno przesłanie – kupujcie Lego Harry Potter: Years 5-7, albowiem zaprawdę powiadam, jest to najlepsza legogra od czasu poprzedniego Lego HP (lub Lego IJ2, zależy kto jakie gry lubi). Autorzy z problemu stale zmieniającego się miejsca akcji w trzech ostatnich tomach przygód Harry’ego Pottera zrobili zaletę gry w jedyny możliwy sposób – przygotowując wszystkie miejscówki, a potem jeszcze kilka.

Dość powiedzieć, że w tej odsłonie międzymisjowy hub zawiera około pięćdziesięciu (yowza!) rozmaitych pomieszczeń, a w każdym jest masa roboty (oczywiście po skończeniu głównej fabuły). Jakby tego było mało, autorzy dali czadu i każdy rok edukacji Harry’ego to sześć misji, a połączenia między nimi odbywają się często w hubie – i to również w formie małych zadań. Nie ma więc niefajnego wybierania zadania w tablicy ani bezmyślnego łażenia za Prawie-Bezgłowym-Nickiem, w trybie fabularnym gra łączy się w jedną megamisję, co jakiś czas przerywaną ekranem podsumowania, który zasadniczo nie ma wielkiego sensu, bo jest zaszłością z poprzednich części.

Chylę czoła przed ogromem pracy, jaką Traveller’s Tales wykonali w swoim najlepszym dziele. Zaprojektować to wszystko, połączyć w jedną całość, przenieść chaotyczną i poszarpaną akcję ostatnich trzech książek (i czterech filmów) na tę całość właśnie, a potem jeszcze obudować fajnymi pomysłami – nie wyobrażam sobie, ile trzeba było nad tym siedzieć. Ale wszystko wymyślono świetnie, a na potwierdzenie przedstawiam link do mapy samego huba w Lego Harry Potter: Years 5-7. Robi wrażenie nawet w takiej formie.

W dziedzinie gameplayu połączono wszystko ze wszystkim, mamy więc tu nawet łażenie po ścianach niczym w Lego Batman, naprawianie (poprzez nawalanie kluczem) z Lego Indiana Jones i tylko brakuje poziomów, w których bohaterowie się rozłączają (jak w Lego Star Wars III). Stary zestaw czarów podmieniono w znacznej mierze na nowy, dużo ciekawszy i dużo fajniejszy. Skończyły się mandragory i konieczność noszenia nauszników, dodano wycinanie kształtów w ścianach (Lego SW III się kłania i miecze świetlne) oraz przezabawne nalewanie wody do niektórych obiektów, oznaczonych kropelką.

Grindowanie poziomów nie powinno sprawiać zbyt wielkich problemów, bo w toku fabuły odblokowałem już nawet ludzi o zdolnościach czarnomagicznych (tutaj leżał główny problem pierwszego Lego HP, trzeba było wiedzieć gdzie szukać grywalnego śmierciożercy). Już się sam do siebie uśmiecham na myśl o tym, ile czasu spędzę, orając huba w poszukiwaniu cegiełek i studentów w opałach, mniam.

Legomaniacy, a zwłaszcza ich dzieci będą zachwyceni. Gra jest znacznie mroczniejsza od pierwszej (z oczywistych względów fabularnych), ale wciąż trzyma się tych samych, fajnych i przystępnych reguł. Gorąco polecam. PS. Jak zwykle łatwe achievementy.

12 comments

  1. avatar
    rob1979

    serio trafiłes na glitcha w pierwszym Harrym? 🙂 Ciekawe czy to ten sam co mój… brak trofeum za zebranie wszystkich postaci (spowodowane prawdopodobnie tym, ze niektóre postacie kupowałem z PADA nr 2) Obiecałem sobie wtedy, że już nigdy nie zagram w żadną LEGOGRĘ po czym oplatynowałem Star Warsy i Piratów z Karaibów 🙂

  2. avatar
    LarenX

    OMG! Cubbi zdziwaczałeś do reszty 😉
    To na prawdę są jacyś dorośli maniacy legogier[?]
    – jest “Was” więcej? ;D

    Jak zaczniesz jeszcze grać w jakieś Flyff, Barbie czy MySims to pojadę tam do Ciebie i osobiście strzelę Ci w głowę 😉

  3. avatar
    ThrashHMG

    Jest coś w tych lego grach. Sam zagrywałem się w lego batman. Co prawda nie skończyłem wymaksowałem wszystkiego, ale przymierzam się do ponownego pogrania i skończenia gry na 100%.

  4. avatar
    Cubituss

    rob –> popsuła mi się jedna mikrogra o złotą cegiełkę.

    Laren –> nie rozumiesz tego, bo jesteś STARY 😀

    Thrash –> akurat Batman to niezły wybór, acz nie najlepszy 🙂

  5. avatar
    Kiki

    I co, zbierales kolorowe zetony przez cala gre jak to w lego? Wow

  6. avatar
    ThrashHMG

    Tak się złożyło, że lego batman + pure to był pierwszy zestaw gier jaki miałem na klocka :).
    Nie ma nic lepszego niż zbieranie złotych klocków po całym dniu pracy ;). Jeszcze kilka miesięcy i będę maksował tę grę z synem. To dopiero będzie zabawa :D.

  7. avatar
    fejken

    A mój pierwszy zestaw na Xboxa to Lego Jones + Kung Fu Panda. Obie gry przeszedłem i dobrze się bawiłem. Dzięki Lego Jones polubiłem całą serię, która wcześniej wydawała mi się zbyt dziecinna 🙂 Niestety Lego Harry troszkę mi nie podszedł, trochę przekombinowany moim zdaniem. Ale dam jeszcze szanse Harremu. A w ogóle uwielbiam czytać Cubitussowe artykuły o grach Lego.

  8. avatar
    fazi

    Uwielbiam LEgo Piratów z Karaibów! Mam 37 lat.

    No proszę śmiejcie się śmiejcie 😛

  9. avatar
    nverse

    Ja z Lego gralem tylko w Indiana Jones i strasznie mnie ta gra wynudzila i frustrowala 🙁 Moze nie trafilem w tytul, ale zrazilem sie do klockow 🙁 Czy slusznie? Moze inne tytuly faktycznie sa fajniejsze?

    Natomiast z “dzieciecych” gier super bawilem sie przy… Auta 2 :))) do tego stopnia gra mnie wciagnela, ze pokusilem sie o platyne 🙂 a pozniej u kumpla loilismy w to pol nocy 🙂 choc jemu tak srednio podeszlo. Z innych gierek – De Blob 2 🙂

  10. avatar
    grocal

    A ja nie mam siły wymaksować “LEGO Harry Potter 1-4” bo mi osobiście ta idea bezsensownego łażenia po całym Hubwarthcie (plus cofanie w czasie) kompletnie nie leży. Masa totalnego backtrackingu. Za to nie było problemu w wymaksowaniu “LEGO Star Wars: The Complete Saga” i prawie wymaksowanie “LEGO Indiana Jones”. Nie miałem jeszcze na tapecie “LEGO Star Wars III” i “LEGO Pirates of Caribbean”. Totalnie za to odrzucił mnie “LEGO Batman”. Dużo bardziej ciekawi mnie nadchodzący “LEGO Batman 2” z innymi bohaterami DC!

    Co by jednak nie mówić – LEGO gry są rewelacyjne. Nie mam dzieci, ale mam zafascynowaną LEGO grami żonę. Me gusta!

  11. avatar
    Pancho

    Ja skończyłem z żoną kiedyś obie serie Gwiezdnych Wojen oraz obie Indiany Jones’y. Graliśmy także w Batmana, ale w pewnym momencie go porzuciliśmy. Ogólnie bardzo dobrze się bawiliśmy, choć to pozornie gry dla dzieciaków. Paradoksalnie większą infantylność czuję przy Mario Bros., Donkey Kong i Zeldzie (i wciąż nie mogę się do nich przekonać) niż przy grach o Lego.

    Za Harrym Potterem nie przepadam to mnie nie ciągnie, ale Pirates of Caribbean bardzo chętnie bym kiedyś nadrobił.

  12. avatar
    Alexa

    Mnie też klockowy (ehm…) Harry bawi, pewnie łatwiej się przyznać dziewczynie 😉 Ale wrażenia estetyczne… bosz, jaka ta gra jest brzydka! Jakie te (ehm…) klocki są brzydkie. Elementy logiczne, budowanie, eksplorowanie, no i cudny humor tej gry- tak. Ale w pakiecie mam po prostu estetyczną traumę. Bo gdybyż jeszcze całość była taka umowna, to by przeszło, ale zestawienie normalnej grafiki i (EHM, EHM) klocków- fuj. To jakby ktoś łazić po świecie z The Sims (dwójki lub trójki) ludzikiem z Minecrafta! Mam estetyczną traumę przez to połączenie umownych postaci i realistycznych wnętrz. Nie idzie się skupić, wczuć, przez to.

Trackbacks/Pingbacks

  1. Lego Batman 2: DC Super Heroes – recenzja | Zagraceni.pl - Blog graczy 30+ - [...] Batman 2 określiłbym jako Lego przeciętne. Nie jest na pewno lepsze od ostatniego Lego Harry Pottera, nie jest też…

Leave a Reply