Zmieniony bohater

Zmieniony bohater

Nov 01

Skończyłem sobie właśnie czwarty epizod Tales of Monkey Island (niezmiennie polecam, trzeba się tylko przebić przez słaby epizod drugi, zaraz po nim jest histerycznie dobry epizod trzeci, a czwarty to też klasa) i zebrało mi się na przemyślenia – powodem tego jest fakt, że Guybrush traci dłoń w drugim epizodzie, a hak, który trzyma zamiast niej w rękawie, stanowi fantastyczne rozwiązanie wielu zagadek (głównie tych, w których trzeba otworzyć jakiś zamek, ale nie tylko). Już w pierwszej części podobało mi się to, że ręka Guybrusha jest od niego niezależna i przykładowo miejscami trzeba było ją unieruchomić.

Tknęło mnie, że nie jest to element szczególnie często wykorzystywany w grach. Główny bohater, czy obserwuje świat własnymi oczami, czy też patrzymy na niego z zewnętrznej kamery, jedyne co tak naprawdę zmienia, to stroje, wyposażenie i umiejętności – natomiast mało który twórca decyduje się na to, żeby zmienić samego bohatera. Jedna, jedyna dobrą rzecz, za którą zapamiętałem konsolowego Fallouta (nie, nie trójkę) to właśnie taki zabieg fabularny: w pewnym momencie traciło się tam całe ramię, i to na kilka etapów. Efekt? Nie dało się używać dwuręcznych broni, a health przez caluteńki czas powoli spadał. Dopiero potem dzięki cybernetycznemu wszczepowi można było grać “normalnie”.

Ciekawe, że bohater może zginąć (jak w Modern Warfare), że może przejść na stronę tych złych (jak Kerrigan w Starcrafcie), ale fizyczne zmiany (lub ułomności) samej postaci nie są w ogóle wyeksponowane. Przecież możnaby zrobić absolutnie kapitalną grę, bazując na pomyśle z Memento. Z jakiegoś powodu twórcy boją się – lub nie są jeszcze gotowi – na przedstawianie fizycznych lub psychicznych ułomności kierowanej przez gracza postaci. Owszem, z tymi drugimi bywały już zabawy, ale przyjmowały one raczej banalne formy halucynacji (F.E.A.R.) bądź podróży w świat własnej podświadomości (Sanitarium), ale powiedzcie mi – czemu w RPGach nie ma jakiegoś hardkorowego ustawienia, przy którym utrata ręki oznacza faktycznie UTRATĘ RĘKI, a nie chwilowy spadek poziomu zdrowia, a potem napakowanie się stimpakami/healthpakami/potami przywraca bohatera do stanu pierwotnej używalności? Wiem, były próby – chociażby Robinson’s Requiem – ale tam walka z własnymi niepełnosprawnościami była celem samym w sobie, a nie elementem rozgrywki.

A może sami pamiętacie jeszcze jakieś gry z bohaterami, którzy w jakiś sposób zmieniali się przynajmniej na fragment rozgrywki? I nie, nie chodzi mi o przemienienie się w demona :P

11 comments

  1. avatar
    Garin

    Kojarzy mi się Kreia z Kotora II, tyle, że ona traciła rękę praktycznie na samym początku gry, więc nawet nie było czasu, żeby się przyzwyczaić do tego, że ma dwie :D
    No i może jeszcze przemiany Prince’a z Prince of Persia: Warrior Within i Two Thrones. Spadające hp, zupełnie inny styl walki i oczywiście wygląd

  2. avatar
    Parasit

    Witam,
    Polecam wszelkiej maści gry typu Rougelike (ADOM, NetHack, itp) tam można cuda z postacią robić. Strata ręki, nogi czy oka to rzecz prawie normalna. Raz na przykład udało mi się przejść cały level będąc ślepym, tyle że później padłem z głodu :)

    Pozdrawiam
    Parasit

  3. avatar
    lego

    Snake / BigBoss w MGS3 (spoiler alert!) traci oko – po za wizualią – widoczne w gameplayu – przy przełączeniu się w widok fpp widzimy tylko połowę ekranu :)

    Bezimienny w Tormencie traci wiele części ciała :)

  4. avatar
    Cubituss

    A czy był jakiś bohater na wózku inwalidzkim? Coś kojarzę ze starych przygodówek Sierry, ale to chyba była jakaś postać poboczna. A przecież Misery Kinga dostarcza takiej wspaniałej inspiracji.

  5. avatar
    Muss

    Witam wszystkich, bo to mój pierwszy komentarz :)
    Pamiętam jak lat temu -dziesiąt, mając jeszcze C64, była gierka bodajże pt. Wheelchair Soccer, gdzie bohaterami byli właśnie piłkarze na wózkach inwalidzkich. Pomijam fakt, że gra była identyczna z czymś co nazywało się chyba International Soccer, i było dodawane do niektórych zestawów C64 na kardridżu, a zmienione były tylko sprite’y zawodników. W każdym razie już ponad 20 lat temu ktoś wykombinował gierkę z niepełnosprawnymi.

  6. avatar
    pazoo78

    W Quake 4 traciło się w pewnym momencie ręce i nogi. Zapadająca w pamięć scena. ;)

  7. avatar
    corto maltese

    Oko traci (i zastepuje je mechanicznym) również garret z thiefa

  8. avatar
    v

    W Call of Cthulhu bohater odchodził od zmysłów gdy sprawy brały zły obrót. Utrudniało to znacząco rozgrywkę, zwłaszcza gdy nad urwiskiem, na wąskiej skalnej półce dostawał zawrotów głowy. W trakcie gry można było zakończyć porażką gdy wystawiony na zbyt wiele wrażeń bohater kompletnie wariował. Co do fizycznych uszkodzeń to nie zapomnę czołgania się przez mapę w Deus Ex gdy po kolejnym starciu “zepsuły” się nogi.

  9. avatar
    corto maltese

    w deus ex 3 (o ile powstanie kiedyś) “wszczepy” mają mieć bardziej mechaniczny charakter – więc moźe zamiast rąk bokater będzie miał jakieś mechanizmy a la inspektor gadźet ;)

  10. avatar
    pawelk

    W pecetowym RPG Summoner bohater mógł stracić dłoń na pewien czas – było to podyktowane fabularnie i zmuszało do wykonania questa, by dłoń odzyskać, więc nici z walki z ułomnością do końca.
    No i w Falloutach można było łamać nogi (niemożność biegania), ręce (odpada dwuręczna broń), a nawet zyskać szósty palec u nogi.

  11. avatar
    ffrreeaakk

    W The Path, każda z bohaterek po zejściu ze ścieżki i odnalezieniu wilka budzi się na ścieżce jakaś taka połamana, przetrącona, aż niemiło się patrzy. Wilkiem w każdym przypadku jest jakieś tragiczne wydarzenie odciskające na bohaterce piętno fizyczne lub psychiczne. Stąd takie obrażenia i zmiana w sposobie poruszania się.

Leave a Reply