Znienacka wyjeżdżam na narty, po raz pierwszy z całą rodziną, czyli nie tylko żoną, ale także Malutami, które gdzieś w międzyczasie podrosły i stanowią skład siedmioipółletniego miłośnika Banjo Kazooie oraz czteroipółletniej księżniczki, której nic się nie podoba. Czuję, że to będą udane wakacje, wracam za tydzień, wtedy też następny update. Nie odchodźcie, nie zamykamy.

Na zdjęciu ja podczas rozgrzewki na sucho.