PLAYERUNKNOWN’S BATTLEGROUNDS – trzeba krzyczeć o tej grze

PLAYERUNKNOWN’S BATTLEGROUNDS – trzeba krzyczeć o tej grze

Apr 21
PLAYERUNKNOWN’S BATTLEGROUNDS – trzeba krzyczeć o tej grze

Odcinam spadochron, ląduję na dachu bloku i od razu znajduję kałasznikowa, amunicję do niego i tłumik. Razem ze mną w miasteczku wylądowało tak na oko pięć osób, każdy w nieco innym miejscu, ale w tej grze każdy jest wrogiem każdego, więc nie mogę stracić czujności ani na jedną chwilę. Na polu walki jest równo 100 osób, na koniec będzie jedna.

Schodzę piętro niżej i przetrząsam kolejne pomieszczenia. Jest kask motocyklowy, na razie wystarczy, jest policyjna kamizelka kuloodporna i samopowtarzalna strzelba. Kieszenie mam pełne, na szczęście znajduję też plecak, wprawdzie na razie pierwszopoziomowy, ale zwykle więcej złomu ze sobą nie targam. Byłbym w zasadzie gotowy na zmianę budynku na sąsiedni, gdybym tylko miał jakiś celownik do kałacha. Wychodzę jeszcze raz na dach, widzę jakiegoś gościa w lesie naprzeciwko. Strzelam do niego parę razy, głównie po to, żeby wybił sobie z głowy podchodzenie do moich bloków.

Schodzę na dół, przemykam jak najszybciej do bloku obok i znajduję całkiem porządny celownik kolimatorowy z powiększeniem x2. Gdzieś obok wybucha strzelanina, kończy się równie szybko, jak się zaczęła. Siedzę na dupie dobrą minutę, zanim uznaję, że walka już się rozstrzygnęła, a zwycięzca poszedł gdzieś dalej. Kontynuuję poszukiwania, interesuje mnie znalezienie karabinu snajperskiego, apteczek i lepszego opancerzenia.

Zerkam na mapę, żeby zobaczyć, gdzie jest “strefa”. Strefa to biały okrąg – gra wkrótce odpali mechanizm raniący wszystkich, którzy znajdują się poza strefą. Wraz z upływem czasu strefa zmniejsza się coraz mocniej i coraz szybciej, zagęszczając pole walki.

Na razie nie muszę się tym przejmować – jestem niemal w środku strefy. Postanawiam przeszukać okoliczne bloki, kiedy nagle słyszę motocykl. Wyglądam przez okno – jedzie. Zatrzymał się nieopodal. Schodzę na dół, otwieram drzwi i widzę, jak typ rusza w dalszą drogę. Uważnie strzelam mu w plecy parę razy, ale nie udaje mi się go zabić.

Zamieszanie zwraca uwagę kogoś, kto najwyraźniej siedział w bloku obok. Dostaję delikatny postrzał, udaje mi się odwrócić i po krótkiej wymianie ognia pokonać wroga. On miał mniej szczęścia niż ja, strzelał do mnie z pistoletu. Aplikuję sobie znalezioną przed chwilą apteczkę, z ciała przeciwnika zabieram amunicję do strzelby (biedak miał jej pełne kieszenie) i uchwyt do karabinu, poprawiający stabilność.

Strefa już się zmniejszyła i widać jej kolejny kształt – jestem na jego krawędzi, ale to oznacza, że przy kolejnym zmniejszeniu czeka mnie dłuższa wycieczka. Pędzę piechotą przez las i trafiam na domek na szczycie górki – przeszukany, bo drzwi są otwarte. Bardzo prędko nauczyłem się, że jeśli mam zamiar siedzieć w środku, należy drzwi za sobą zamknąć.

Słyszę samochód, więc zalegam w trawie i czekam. Przyjechał buggy. Typ zwiedza domek i zaczyna strzelać do kogoś na zachód ode mnie, ale mnie nie widzi. Strzelam do niego z mojej pozycji, chyba dobrze dostał, bo chowa się za domkiem. Niestety zostały mi trzy naboje do kałacha, więc przełączam się na strzelbę i mozolnie przeczołguję wokół całej górki. Koleś schował się słabo, bo za swoim buggym, do tego patrzył nie w tę stronę. Frag numer dwa.

Zabieram buggy’ego i ruszam, strefa już się zmniejszyła i teraz jestem poza jej zasięgiem. Dojeżdżam na krawędź nowej strefy, wysiadam i cudem zdejmuję gościa, który jechał prosto na mnie samochodem. Chowam się za kamieniem i nagle dostaję dwa postrzały. Na słuch oceniam, skąd padły. Rzucam granat dymny, czekam chwilę i zaczynam zmieniać pozycję, ale dym poszedł nie w tym kierunku. Moja postać nie żyje, a mi serce wali jak młotem.

******

Wchodzę do jedynego zamkniętego domku w miejscowości. “Ciekawe, czemu akurat ten domek jest zamknięty”, myślę sobie. Odpowiedź znajduję 30 sekund później, gdy dostaję headshota z dubeltówki od typa, który siedział zamknięty w kiblu.

******

Gram z Zooltarem i jeszcze jednym kolegą, jesteśmy w trybie team (tu walczą ze sobą trzy- lub czteroosobowe grupki). Jesteśmy kawał drogi poza strefą i właśnie namierzyliśmy samochód, ale ktoś wali do nas z drugiej strony miasteczka. Rzucamy granaty dymne i pakujemy się do samochodu, który okazuje się nie mieć benzyny w baku. Prawie udało nam się wysiąść. Samochód powoli się stacza i rozjeżdża czekającego na reanimację Zooltara. Reszty dzieła dokańcza ekipa, która nas przygniotła ogniem.

******

Znowu trzyosobowy team, strefa ma już tylko jakieś 50 metrów średnicy i jak na złość jest w środku lasu – nie ma się gdzie schować. Zostaliśmy my i jeszcze 5 osób. Załatwiamy dwóch, pozostałych dwóch trafia siebie nawzajem. Ostatni typ powala dwóch z naszego teamu, ale sam ginie od rzuconego granatu. Zwycięstwo.

******

Ląduję z małym opóźnieniem przy budynkach na lotnisku, dostaję serię z kałacha.

******

Ląduję razem z drugim gościem na dachu bloku. W moim kącie dachu leży pistolet. W jego kącie dachu leży patelnia. Nie zabieraj patelni na strzelaninę.

******

Czy teraz już wiecie, dlaczego PLAYERUKNOWN’S BATTLEGROUNDS jest bestsellerem na Steamie od miesiąca?

13 comments

  1. avatar
    Rip

    at first I was like WOW, ale potem poczytałem o problemach z wydajnością 😐

  2. avatar
    Otacon

    H1Z1 king of the kill równie skillowe choć w arkadowym stylu

  3. avatar

    Playerunkown’s Battlegrounds jest tym, czym H1Z1 chciało być 😉

  4. avatar
    calix17

    Mega gierka

  5. avatar

    Fajna giereczka, ciekawe czy mają jeszcze zamiar rozbudować fabułę 🙂

  6. avatar
    s00vka

    Ta gra przywróciła mi wiarę w multi PvP. Czuję się jak na początku C-S. A do tego jest tak intensywna, że nawet nie da się za dużo na raz, więc nie znudzi się szybko. I zmusiła mnie do wyczyszczenia laptopa z kurzu i wymiany pasty termoprzewodzącej, za co się nie mogłem długo zabrać. Polecam.

  7. avatar
    Kamil

    Warta uwagi. Szukam właśnie czekaoś podobnego do pograia.

  8. avatar
    Andrus96

    Kurcze chyba jednak się skuszę bo robi się o tym bardzo głośno

  9. avatar

    Gra bije rekordy popularności, choć wciąż jest w fazie wczesnego dostępu. Ciekawy fenomen w branży gier.

  10. avatar
    Daba

    Nie dosc, ze bezczelnie wrzucasz referenta, to jeszcze do pralni brudnej kasy…

  11. avatar
    exomed.eu

    Fajna gra 🙂

  12. avatar

    Zgadzam się – tak wielki sukces, w tym finansowy, choć gra w fazie wczesnego dostępu. Jeszcze kilka lat temu rzecz nie do pomyślenia. Ciekawy trend. Myślicie, że się utrzyma?

  13. avatar
    Kasia

    super gra

Leave a Reply