Marketing sells

Marketing sells

Feb 20
Marketing sells

To, co napisałem w tytule, jest dla mnie raczej oczywistością, ale czasami warto do hasła dodać też jakieś konkretne liczby. W tym tygodniu liczb było sporo: zaczęło się od tego, że zespół odpowiedzialny za Medal of Honor (ten nowy) poinformował, że dłubie kontynuację i podziękował za wsparcie graczy, wyrażone liczbą sprzedanych egzemplarzy na poziomie pięciu milionów.

Pięciu.

Milionów.

Ten średniak sprzedał się tak nieprawdopodobnie z dwóch powodów: po pierwsze nazywał się Medal of Honor, po drugie wpakowano mnóstwo kasy w jego marketing. Innych powodów nie ma. Multi potrafi doprowadzić do pasji po godzinie obrywania w spawnie od snajpera, single momentami straszy teksturami jak z pierwszego Medala i wprawdzie nawet kupuję koncept dokumentalnej opowieści o trudnej wojnie, ale wykonanie techniczne prawie mnie pokonało, że o żenującej długości gry nie wspomnę. Przekaz jest jednak jasny: gracze chcą tego, co im daliśmy – więc Danger Close może skupić się na robieniu kolejnego krótkiego i brzydkiego średniaka, który sprzeda się jeszcze lepiej, bo sequele zawsze sprzedają się lepiej.

Czego dowodzi druga liczba z tego tygodnia, czyli wynik Two Worlds II. Zgodnie z tytułem, ten brzydki (przynajmniej nie krótki) średniak sprzedał się w dwóch milionach egzemplarzy, co zdopingowało autorów do ogłoszenia prac nad częścią trzecią. Która – sami wiecie już dobrze jaka będzie.

8 comments

  1. avatar
    b-side

    Co do Medala – w 100% zgoda. Ale co Ty chcesz od Two Worlds II :)? Bardzo przyzwoita (a przynajmniej w wersji PC) mieszanka RPG z action-RPG – ma naprawdę niezły system walki, masę skilli do rozwinięcia i od pyty misji, w tym zaskakująco rozbudowane side-questy.

    A złośliwość pod adresem przyczyny sprzedaży gry imo mocno przesadzona. Na każdym kroku widać, że nie jest to płytki, liniowy nabijacz kasy. Poza tym gra nie sprzedała się opowieściami “czego-to-u-nas-nie-będzie” tylko popularnością tego, w sumie mało konkurencyjnego, gatunku jaki wyrobił pierwszy Two Worlds, trzy Gothici, po trosze Oblivion. Fan base (zwłaszcza niemiecki) jest potężny.

  2. avatar
    Don Simon

    Pytanie tylko ile tej kasy trzeba wpompowac i czy da sie tak wypromowac kazda gre?

    Pytam zwlaszcza w kontekscie slabej sprzedazy Alana Wake’a, czy Enslaved.

  3. avatar
    ezronymius

    moh multi – przesada, grac nie umiecie;) ja gralem na ps3 tylko HC uzbrojony w karabin z kolimatorem. I gralo mi sie zajebiscie na zdobywanie punktow A,B,C
    czy ten tryb rush. Po prostu duck&cover i zachodzenie kamperow od tylca 😉

  4. avatar
    Ake

    Singiel był naprawdę świetny, choć multi było do bani.

  5. avatar
    skrzypas

    Ale jednak nie rozumiem tego wpisu – jak chcą i mają kasę, niech robią i naście kolejnych części tego samego knota. Jak to mówią – bogatemu wszystko można. W takich przypadkach zasada “zagłosuje portfelem” sprawdza się w 100% – nie kupie tego i już. Z drugiej strony, tworzenie knotów to także jakiś poligon doświadczalny – może w trakcie prac nad MoH 34 wpadną na wspaniały pomysł, który będzie wykorzystany w Battlefield 15?

  6. avatar
    FettNaKamieniu

    ja uważam, że moh single to dobra gra, dużo lepsza od ostatniego coda i sprzedała się za słabo. widocznie za mało kasy wpompowali.

    porównanie skuteczności tak różnych skalą kampanii jak moh i tw2 to chyba jednak jakiś żart

  7. avatar
    Pietro

    Zgadzam się z Autorem! Marketing zabija dobre produkty. A czemu? Jeśli studio dysponuje sumą pieniędzy na stworzenie gry musi rozdzielić ją między gamedev a marketing, prawda? Im więcej pieniędzy pakuje się w gamedev tym bardziej dopracowany tytuł dostajemy – możemy sobie wyobrazić taką zależność, prawda? Im więcej pieniędzy wpakujemy w marketing, tym więcej egzemplarzy sprzedamy – teoretycznie, oczywiście, ale tak to z grubsza wygląda. Ergo- jeśli zależy Ci na zysku musisz mieć jak najlepszy marketing, nawet kosztem jakości produktu- przynajmniej taką tendencję powoli zaczynam zauważać. Dlaczego? Bo, nie bez racji, mają nas za idiotów, którzy dają sobie wcisnąć “posrebrzony” szajs, przestarzały, nudny i nieudolnie wykonany, za to poprzedzony filmikami z zamaskowanymi żołnierzami opowiadającymi jak to zajebiście jest być Tier1.

  8. avatar
    palo

    W nowego MOH-a nie grałem, ale prezentacja u kumpla przekonała mnie do kupna, gra czeka w kolejce. A co do brzydoty dwójki – ma śmigać na silniku bf3 (http://www.nowgamer.com/news/5276/medal-of-honor-dev-using-frostbite-2-for-new-fps)

Leave a Reply