Epicka wyprawa po Azeroth cz. II (koniec Azeroth)

Epicka wyprawa po Azeroth cz. II (koniec Azeroth)

Dec 23
Epicka wyprawa po Azeroth cz. II (koniec Azeroth)

Tydzień temu miałem level 35, dzisiaj rano popatrzyłem na te same dwie cyferki, ale ustawione w odwrotnej kolejności. Od 58 levelu wybywam już do Outlandów (czyli kosmicznych krain wprowadzonych w The Burning Crusade), bo nagrody za zadania są tam również kompletnie z kosmosu.

Czas zatem na podsumowanie mojej epickiej wyprawy po Azeroth. Postanowiłem, dla celów naukowych, skupić się wyłącznie na strefach w Kalimdorze i w ogóle nie ruszać się do Eastern Kingdoms, co udało mi się z 99,9-procentową skutecznością, gdyż jedno z (wybitnych) zadań przeteleportowało mnie na moment do Stormwindu, gdzie od niechcenia zrobiłem codzienne questy rybaków i kucharzy. Codzienne questy obecne są w grze już od poprzedniego dodatku, ale ciągle mi się podoba to, że dzień w dzień losuje się coś innego z puli dziesięciu, a czasami i więcej zadań.

Anyways, zwiedziłem dość dokładnie Kalimdor, idąc trasą Gilneas (startowa zona wilków) – Ashenvale – Stonetalon Mountains – Southern Barrens (bo Barrens jest teraz podzielone na dwie części, północna dla hordziaków, południowa dla sojuszu) – Dustwallow Marsh – Thousand Needles – Tanaris – Un’goro Crater. Wszędzie są nowe questy, wszędzie są nowe questowe huby i nowe nagrody za zadania, wszędzie jest znacznie-ZNACZNIE fajniej niż kiedykolwiek wcześniej. Podobno wyjście do Outlandów po tej miazdze, jakiej dostarcza teraz vanilla (czyli WoW bezdodatkowy) jest traumatycznym doświadczeniem.

Najlepiej z tych wszystkich stref bawiłem się w Stonetalon Mountains (o czym pisałem w poprzedniej części) oraz Thousand Needles, które na skutek kataklizmu zostało całkowicie zalane wodą. Tylko pozornie jest to niewygodne: po kilku mokrych questach dostaje się tutaj na własność łódkę z silnikiem (oraz obowiązkowymi świątecznymi lampkami) i rakietowe płetwy w komplecie z kaskiem na wilczy łeb. I potem zaczyna się jazda zupełnie już bez trzymanki, bo główni zleceniodawcy to gobliny i gnomy, a ci zawsze mają cudowne pomysły typu przygotowywanie lodów z przemielonych robali (silithidów w świecie WoWa). W jednym z zadań pojawia się też kapitalne rozwiązanie w postaci questgivera, który walczy u naszego boku (powtórzono ten patent w Un’goro potem), oczywiście w biegu wypłacając nagrody za questy i dając nowe zadania.

Im dalej w las, tym więcej drzew jednak: Tanaris było fantastycznie przebudowane (woda podeszła pod Gadgetzan, no i wreszcie otworzyli tam arenę), ale już Un’goro jest po prostu za mało przerobione – prawdopodobnie dlatego, że w vanilli była to jedna z najlepiej zaprojektowanych stref. Parę fajnych zadań jednak dodano, a konną ucieczkę przed megalitycznym dinozaurem z jednoczesnym obrzucaniem go kamieniami (i kawałkami zbroi z rozpaczliwie rozbierającego się rycerza, współjeźdźca w tej misji) zapamiętam na długo.

Instance’e sobie odpuściłem, żeby znowu się levelowo nie rozjechać z questami, chociaż raz poszedłem do Dire Maul (biblioteka, oczywiście się zgubiliśmy). Zabawna sprawa jednak – jako prot warrior byłem na PIERWSZYM miejscu w zadanym damage, co pokazuje, jak głęboko ta klasa została przebudowana i jaką daje frajdę wyskakującymi dużymi numerkami.

15 comments

  1. avatar
    Deng

    Radzę Ci się udać do Outlandów dopiero na 60 – maksymalnie wykorzystując stary-nowy content w Azeroth.

  2. avatar
    Cubituss

    Zobaczymy. Silithus mi został i resztka Un’goro, nie chcę zmieniać kontynentu na dwa levele, a i Sili pewnie nie bardzo poprawione, w końcu najświeższa strefa z tych starych.

  3. avatar
    Deng

    Syfilus chyba w ogóle nie ruszony, kilkanaście q na krzyż.

  4. avatar
    Cubituss

    Się przekonam. Oby contentu starczyło. Najwyżej Wintergrasp jeszcze dociągnę. Wchodzi się jak zawsze, przez Felwood i misie?

  5. avatar
    Vege

    Yup, wejście bez zmian.

    A jeśli chodzi o opisywane patenty z questów (like ucieczka koniem czy qgiver robiący za companiona) to widać, że WotLKa ominąłeś. Czuć że Blizz zauważył, jak niektóre z questów w Northrendzie się spodobały.

  6. avatar
    rychu

    W Blasted Lands dostawałem na 58 lvl po ponad 15k exp za questa, a w Outlandach po… 12k:) Wiec mozesz sobie nawet odpuscic Hellfire Peninsule i isc w Outlandach z marszu do Zangarmash po wbiciu 60-61 w starych krainach

  7. avatar
    Cubituss

    Vege, nie ominąłem WotLK :). Piszę o nowych q w starych krainach, is all 🙂

    rychu –> wielkie dzięki za info, cenna wiedza, Hellfire Pen chętnie opuszczę 🙂

  8. avatar
    FettNaKamieniu

    nuuuda 🙂

  9. avatar
    kikucijo

    ja robię 7 rogala i może pierwszy raz drucikiem, Druczek mnie pouczyć musi trochę :). Veg – a jak Jutrzenek slyszałem, że truje dupkę o skille hunterskie 🙂 – jak się ciesze. Wesołych Świąt.

  10. avatar
    corto maltese

    nuda

  11. avatar
    Hanek

    Jest super Cubi! Bardzo lubie czytać twoje raporty 🙂

  12. avatar
    Don Simon

    23 levele w 7 dni, czyli w 7 godzin? Szybko sie zdobywa punkty w tym WoWie.

  13. avatar
    Spec

    7 dni = 7h ? Chyba inne przedziały czasowe tu działają.

  14. avatar
    bzofik

    Nic nie rozumiem z tego norweskiego black metalu, ale gratulacje 🙂

  15. avatar
    Don Simon

    @Spec – no Cubi mial grac godzine dziennie, czyli przelicznik powinien byc prawidlowy…;)

Leave a Reply