Driver … is back ?
Driver … is back ?
Jun 08Piłka szybka, ale konkretna: pojawił się teaser nowego Drivera.
Wszystkim, którzy grają od niedawna powie on mniej więcej tyle: fajna gra o samochodach prawdopodobnie.
Wszystkim, którzy grali w pierwszą część (a było to 11 lat temu w Erze Peceta) zakręci przysłowiową łezkę w oku. Pozornie kozackie, ale mało mówiące manewry na parkingu podsumowuje kluczowy moment filmiku: 55-ta sekunda.
Tak, tak, weterani wiedzą o co chodzi
Męczarnie z treningiem, które były dopiero przygrywką do jednej z najlepszych samochodówek w historii gier (IMO). Dlaczego? Bo oprócz samego auta i trasy do przejechania dostaliśmy to, czego brakuje mi dzisiaj w wymuskanych i precyzyjnych jak szwajcarskie zegarki wyścigówkach: fabułę, klimat, styl…
Zresztą pisałem o tym ostatnio. Teraz widząc zapowiedź comebacku do tego co było naprawdę dobre, liczę że na obietnicach się nie skończy…


Nienawidzę. Ten. Trening.
Jak byłem młodszy nigdy nie potrafiłem go przejść. I jak dobrze pamiętam nie było sposobu ominięcia tego parkingu.
OMG MAx… kocham TO, nienawidzę TEGO.
Sorry, musiałem.
Trening był hardkorowy ale do zrobienia. Zresztą niektóre misje później były jeszcze trudniejsze. Massca Driver to także muzyka i rasowy bulgot V8 pod maską. Ach, jednak z moich najukochańszych gier ever.
Co wy gadacie przecież ten trening był łatwy… Przecież to sam początek gry był
ZAGRAM W TO CHĘTNIE!!!
Troche spusciliscie z tonu ostatnio, zaczynacie tematy o danej grze i… nic wiecej o niej nie piszecie. Gdzie wrazenia po przejsciu AW, RDR i tak dalej?
Jeździłem po tym garażu, i jeździłem, i jeździłem, i jeździłem, i jeździłem, i się wkurwiłem, i dalej jeździłem i jak już wyjechałem z garażu, to mi się nie chciało już nic. I tyle było mojego grania w Drivera.
Rychu -> AW? Another World?
RDR nie jest jeszcze skończone.
Plus piszemy to, co nam na sercu leży. Czasami recenzja nie leży, za to zajara nas trailer. Zresztą teraz przy E3 będą częste update’y z komentsem (zawsze, żadnych przeklejek pressreli) i mam nadzieję, że nam takie częste updatowanie zostanie we krwi.
Jeździłem, jeździłem, jeździłem, aż w jakimś top secrecie, czy innym bajtku znalazłem czita na ominięcie tego fragmentu. Jedyny czit w grze, którego się nie wstydzę. Reszta była tego warta.
Ten “test” w podziemnym garażu zapada chyba każdemu grającemu w “Drivera” głęboko w pamięć. Ciężko, ostro i bez taryfy ulgowej – jeden błąd i do domu. Ciekawi mnie co szykuje Ubisoft w związku z tą marką.
BTW, podobnie ciężkie “testy” przechodzi się niemal na każdym poziomie w szkółce rajdowej w “Richard Burns Rally”. Tam do tego mamy do czynienia z dość realistyczną symulacją i faktycznie większość manewrów wymaga niemal identycznych działań, jakie byśmy wykonali w prawdziwym aucie, np. scandinavian flick.
A mi brakuje dzisiejszych grach takich wyzwań, choćby genialna kariera kierowcy rajdowego z NFS Porsche. Garaż przeszedłem, nie obyło się bez nerwów.Zaciąłem się za to na jakiejś totalnie przegiętej misji pod koniec gry. Szkoda, że zmarnowali potencjał, Driver3 to porażka a na trailerach wyglądał świetnie. Parallel Lines to typowy średniak. Zamiast ślepo gonić Gta powinni się skupić na frajdzie z prowadzenia auta i pościgów.
A ja w to na Playstation grałem, ale całkiem niedawno, jakoś tak w okolicach premiery kinowej Matrixa. Prawdę mówiąc, niespecjalnie przypadła mi do gustu ta gra i dosyć szybko rzuciłem ją w kąt. Pomysł fajny, ale pykanie w to bardziej irytowało niż bawiło.
Aż sobie Amisie 1200 odpalę.
Cubi, może jakiś blog z tamtych czasów?
Desper, całkiem fpytke pomysł, opiszę co kochałem na Amidze i dlaczego
I jak strasznie to dzisiaj wygląda na WinUAE
Man – there are some rude bastards on the roads today. Particularly one Merc driver