Casual hardcore

Casual hardcore

Feb 11
Casual hardcore

Nasłuchałem się o tych grach casualowych ostatnio co niemiara, a po drodze jeszcze miałem długie siedzenie na lotnisku i w samolotach. Popykałem trochę w dotykowe GTA Chinatown Wars, ale mimo niezaprzeczalnej zajebistości tej gry jakoś nie mogę się zmusić do przechodzenia więcej niż dwie-trzy misje jedna po drugiej, potem mi się koszmarnie nudzi. Zasiadłem więc do Fruit Ninja na iPhone’a, z ostrym zamiarem pobicia swojego wyniku w trybie arcade, który to wynik wynosił 654 punkty.

Po dwóch i pół godzinie grania we Fruit Ninję, doszedłem do wniosku, że po pierwsze, jeśli w pierwsze 10 sekund nie mam przynajmniej trzeciego poziomu streaka kręcenia kombosów, to gra nie ma sensu. Po drugie uznałem, że jeśli wypada mi banan od frenzy jako pierwszy, a zaraz po nim ten od double score, to można takim połączeniem uratować każdy wynik. A po trzecie, jeśli trafię w bombę, to zaczynam od nowa, bo nie dość, że minus 10 punktów i przerwanie streaka, to jeszcze 2 sekundy straty.

Fruit Ninja to gra, w której palcem kroi się wyskakujące z dołu (czasami z boku) ekranu owoce. To wszystko, co się w niej robi. Mi udało się nawet tak casualową rozgrywkę doprowadzić do hardkorowego wymiaru takiego grania na wynik, że doskonale wiedziałem, jakie mam szanse na rekord. Złościłem się na siebie, gdy robiłem coś nie tak, zaczynałem zabawę od nowa bez dochodzenia nawet do połowy czasu (a ten wynosi… 60 sekund). Gdy wreszcie zrobiłem wszystko jak trzeba i sięgnąłem po niebotyczne w moim mniemaniu 794 punkty, zuploadowałem wynik i sprawdziłem, czy takich ludzi nie ma więcej. Moim oczom ukazały się ogólnoświatowe highscore’y, na których zajmuję miejsce gdzieś między 15 a 20. Tysięcy.

Każdego casuala hardkorowcy popsują. Nawet krojenie latających owoców palcem. Albo podbijanie piłeczki na rakiecie tenisowej, tak w sumie.

9 comments

  1. avatar
    Spec

    “Każdego casuala hardkorowcy popsują.”

    Jeśli mówimy o grach – to vice versa.

  2. avatar
    Cubituss

    W obie strony to działa, true 🙂

  3. avatar
    henio

    I tylko takie pytanie – po co wrzucales swoj wynik do sieci? I po co wlasciwie tworca gry stworzyl ranking?

  4. avatar
    Cubituss

    Wrzucałem, żeby poczuć się lepszy i ładniejszy, twórca (czy raczej trójka twórców, która na razie sprzedała skromne… 50 milionów sztuk Fruit Ninja) stworzyła ranking dokładnie z tego samego powodu.

  5. avatar
    henio

    No wlasnie, dodano ten bajer zeby pozerowac tez troche na hardkorowej stronie natury gracza. Dzieki temu zgarneli tez troche tego rynku.

  6. avatar
    Calot

    Ranking jest też w Air Control na Androida. Tylko oczywiście jakiś pacan go shackował, bo coś mi się nie chce wierzyć, że ktoś wylądował dwadzieścia TYSIĘCY samolotów. 😉

  7. avatar
    b-side

    Powinni obowiązkowo stworzyć kilka rankingów dla kilku przedziałów punktowych! Też nie czuję się najlepiej, gdy godzinne starania wieńczy numer miejsca, które ledwo mieści się na ekranie się.

    Zastanawia mnie tylko jak to jest, że całkiem niezależnie od gatunku, konsoli, zasad rozgrywki, targetu zawsze znajdzie się kilka/naście tysięcy osób z jakimś popierdolonym wynikiem. Zawsze!
    Japonia?

  8. avatar
    Simplex

    “Zastanawia mnie tylko jak to jest, że całkiem niezależnie od gatunku, konsoli, zasad rozgrywki, targetu zawsze znajdzie się kilka/naście tysięcy osób z jakimś popierdolonym wynikiem. Zawsze!
    Japonia?”

    Hacki/exploity?

    Ja sobie tak zawsze tlumacze i to mi poprawia samopoczucie 😉

  9. avatar
    Piasecznik

    Absolutna większość rankingów jest zhackowana bo TFUrcom nie chce się porządnie tego zabezpieczyć. Nie wiem jak to wygląda w Fruit Ninja, gram w to casualowo 😉

Leave a Reply