Riccitiello poza EA – koniec pewnej epoki. Oby.

Riccitiello poza EA – koniec pewnej epoki. Oby.

Mar 19
Riccitiello poza EA – koniec pewnej epoki. Oby.

Firma Electronic Arts poinformowała, że dotychczasowy prezes firmy, John Riccitiello, opuszcza jej szeregi. Niemal równocześnie pojawiły się estymacje przychodowe informujące o nieco niższych przychodach niż przewidywali analitycy.

Electronic Arts od lat jest chłopcem do bicia i generalnie trudno się dziwić, że firma zdecydowała się na rozstanie z Riccitiello, mimo iż na zajmowanym wiele lat wcześniej stanowisku COO, czyli dyrektora operacyjnego (w latach 1997-2004) wyprowadził EA na absolutny szczyt, również giełdowy.

Gdy jednak został prezesem (czy dokładniej CEO) w 2007 roku, katastrofa goniła katastrofę, a kurs akcji ostro poleciał w dół, co dobrze widać na wykresie:

ea-akcje

Electronic Arts boryka się przede wszystkim z negatywnym PR-em i to chyba on stanowił jeden z głównych powodów decyzji firmy o zmianie swojego swojego CEO. Cały świat rży na kolejne wieści o SimCity (mimo tego gra znakomicie się sprzedaje, aż strach pomyśleć, jak by się sprzedawała, gdyby działała jak należy), a Riccitiello do dzisiaj pewnie pamięta czerwone cyferki związane ze Star Wars: The Old Republic. Nieoficjalne estymacje mówiły o 200-300 milionach dolarów developmentu oraz 200 milionach dolarów marketingu. Aż mi się słabo robi na myśl o takich liczbach. Jeśli estymacje są dwukrotnie zawyżone, to SW:TOR i tak jest najdroższą grą w historii.

Obecnie firma ma zamiar testować modele mikropłatnościowe w swoich tytułach, za co jest również bezustannie wdeptywana w ziemię ustami i literkami blogerów i zwykłych graczy. Do tego dochodzą słabiutkie wyniki Dead Space 3, zamknięcie Visceral Games (nie podaruję sobie: czyta się “Wyseral Gejms”, niebezpieczna nazwa na naszym rynku), wciąż pobrzmiewająca niechęć do Mass Effect 3… i nagle okazuje się, że sama genialna FIFA nie wystarczy, żeby gracze firmę lubili. A w biznesie jest niestety tak, że dobrze być lubianym, bo niechęć potrafi przełożyć się na inwestorów.

Nie wiem co zrobi nowy CEO Electronic Arts, ale jedno jest pewne – będzie miał naprawdę trudne zadanie, żeby przekonać świat, iż EA to nie jest źródło wszelkiego zła w branży gier komputerowych.

13 comments

  1. avatar
    Rakshall

    Hej, EA wcale nie jest źródłem wszelkiego zła w branży gier! Drugą połowę udziałów w tym interesie ma Activision. No może jeszcze kilka procent ma imho Valve 🙂

    A co do nowego CEO mam wątpliwość czy zrobi cokolwiek. Bez gruntownych zmian w firmie na które zapewne nikt nie ma ochoty nie da się wyciągnąć takiego molocha jak EA z tego PRowego szamba.

  2. avatar
    Pit

    Wiesz Cubi SWTOR to faktycznie była porażka finansowa i naprawdę mnie to zdziwiło między innymi z powodu kasy którąś ktoś rozpierdolił.Grałem w SWTOR przez jakieś 2 miechy i gra miała naprawdę olbrzymi potencjał i chyba było to jedyne MMO w którym levelowanie było niesamowicie przyjemne.Myślę że po prostu nie dopracowali gry i wydawało im się że połatają i będzie ok ale niestety tak się nie stało.Twórcy wszelkich mmo cały czas myślą że dogonią WoWa ale jeżeli chcą to zrobić to nie mogą wydać pół produktu bo tego nietety gracze im nie wybaczą a niestety taka sytuacja miała miejsce w przypadku SWTOR.WoW jest na rynku dobrych kilka lat i gracze już dawno zapomnieli o bugach i niedopracowaniach a kiedy wychodzi nowa gra mmo to każdy oczekuje że będzie idealanie ale niestety tak nie jest.

  3. avatar
    Verminaard

    Sim City jak na poziom oczekiwania sprzedaje się okrutnie słabo. A byłoby żałośnie, gdyby EA dopuściła refunds (za nie przyjmowanie zwrotów mogą zaraz dostać pozwani, czego bardzo bym chciał, bo potrzebna jest regulacja prawna w tym zakresie).

    A sam Ricci nie był taki zły. Jeszcze będzie dużo popłakiwania na necie, jak wejdzie nowy suit i pójdzie drogą minimalnego ryzyka.

  4. avatar
    Janek

    A kogo ?

  5. avatar
    Pit

    A już miałem ostatnio kupić SimCity ale ostatni wpis Cubiego + inne komentarze odwiodły mnie od tego pomysłu:)

  6. avatar
    Julibbek
  7. avatar
    Pit

    [quote]Nie jest łatwo kierować firmą noszącą mało zaszczytny tytuł najbardziej znienawidzonej w Stanach Zjednoczonych[quote]
    Z tym się zdecydowanie zgodzę ale nie tylko w Stanach 🙂

  8. avatar
    Zbyszek

    “Do tego dochodzą słabiutkie wyniki Dead Space 3,” Skąd takie dane? bo na pewno nie z lutowych NPD gdzie wyprzedził Call of Duty i wskoczył na pierwsze miejsce.

  9. avatar
    Cubituss

    Zbyszku, “Dead Space also sold below expectations, and it was only through repeated force of will that the series ended up producing a successful sequel, though early indications are that the recently released Dead Space 3 also sold below expectations.” – http://business.financialpost.com/2013/03/20/download-code-a-solemn-lament-for-john-riccitiello/

    NPD to śledzi tylko USA i tylko cyfrowe, dobrze pamiętam?

  10. avatar
    Simplex

    “NPD to śledzi tylko USA i tylko cyfrowe, dobrze pamiętam?”

    Tylko USA i tylko _pudełkowe_ w związku z czym z każda sekundą coraz bardziej odkleja się od rzeczywistości (a dane sprzedaży PC od lat są kompletnie z dupy).

    P.S. Czyżby polski język był tak prymitywny i miał tak ubogi zasób słów, że trzeba używać jakiejś koszmarnej kalki z angielskiego “estymacja”?

    Uff, na szczęście nie:
    http://sjp.pwn.pl/slownik/2576939/szacunek

    Na wszelki wypadek nadmienię, że “acquisition” to “przejęcie”, nie “akwizycja”.

  11. avatar
    Cubituss

    Estymacja za to znalezisko!

  12. avatar
    Simplex

    Jesteś witany!

  13. avatar
    Cubituss

    Handluj z tym.

Leave a Reply