Czemu gram na konsolach

Czemu gram na konsolach

Apr 02
Czemu gram na konsolach

Już wiem. Wreszcie się dowiedziałem, czemu lepiej gra mi się na konsolach, a konkretnie w gry sieciowe. A jeszcze bardziej konkretnie – w Call of Duty: Black Ops. W ramach bycia autorem w paru pismach o grach, dostałem bowiem zlecenie przyjrzenia się dodatkowi First Strike do tegoż tytułu, niestety w wersji pecetowej.

I po tym, jak wbiłem kiedyś tam pierwszy czy drugi poziom prestiżu na Xboxie 360, przyszedł czas na zimny prysznic. Jestem bowiem czarną owcą na wszystkich serwerach, na których próbowałem grać. Czemu? Bo pecetowcy, teoretycznie strasznie
anarchistyczni i wyzwoleni z okowów tych wstrętnych producentów konsol, kochają zasady i zakazy.

Nie wiem z czego to wynika. Wchodzę na serwer, grzmotnąłem z bazooki – wszyscy na mnie mordę drą, że no tubes. Siedzę w pobliżu skrzynki w trybie HQ i czekam, aż będzie można ją zająć – DO NOT CAMP CUBITUSS! Tworzę sobie swoją ulubioną klasę, czyli pana cichociemnego z claymorami, żeby się móc dobrze bronić – PAS DE CLAYMORES!

Wzorowy pecetowy gracz w CoD-a to zatem wiewiórka, która zapierdala przed siebie ile sił w łapkach. Nie można przysiąść, nie wolno strzelać ze snajperek, nie wolno strzelić z bazooki… a ja zawsze lubiłem grać w myśl zasady “graj w grę”, czyli to, co nie jest zabronione – to jak najbardziej wolno robić. Owszem, niektórzy mogą się poczuć niedobrze, gdy ich pojadę z jakiegoś zakamuflowanego campspotu, ale dajcie spokój – sami też mogą tak przysiąść i tak samo popolować na mnie.

Na konsolach nie ma serwerów, co ma swoje słabe strony, ale właśnie poznałem również najmocniejszą – brak upierdliwości ludzi, którzy te serwery zakładają.

25 comments

  1. avatar
    Rahvean

    Skoro ludzie zakładają serwery z ograniczeniami i są chętni do grania na takich serwerach to znaczy że im takie ograniczenia odpowiadają, a jak im nie odpowiadają to szukają serwera bez ograniczeń (bo nie wierzę że takich nie ma).
    Ciekawi mnie jak na konsolach rozwiązane jest kwestia graczy przeszkadzających (typu rzucających flashe na respie w CSie)?

  2. avatar
    angh

    ograniczenia? bez sensu. Po to jest wybor broni, aby tej broni uzywac.
    A gracze przeszkadzajacy? nie spotkalem. Pewnie kwestia dobrze zaprojektowanych map i rozsadnego balansu. Czasem w bfbc2 zdarza sie zamknac przeciwnika na obszarze respa, ale niemal jedynie wtedy, gdy jest juz solidna roznica w ilosci i jakosci osob. A wtedy i tak zadne limity niczego nie zmienia.
    Gra daje narzedzia graczom. Jezeli rownoczesnie gra nie jest zbalansowana i nie chroni respawn pointow, to jest to wina gry, a nie graczy. Wojna to nie jest pokazowy pojedynek rycerzy – grasz, by wygrac, a nie po to, zeby Cie dobrze wspominali.

  3. avatar
    Bambusek

    Co kto lubi, ewentualnie nie grać w FPSy, bo tylko tam takie ograniczenia ludzie wprowadzają. W Starcarfcie jakoś nie widziałem sytuacji, gdzie ktoś mówi “no Immortals you noob”.

    Ewentualnie grać po prostu na tych bez ograniczeń, na pewno są.

  4. avatar
    Cubituss

    Rahv, uwierz mi, starałem się znaleźć JAKIKOLWIEK serwer (PL, DE, FR, RU), na którym nie ma żadnych ograniczeń – bo sobie lubię pierdyknąć z rakiety przez okno, a co. Nie udało mi się.

    Flashe na respie w CSie to legendarna rzecz ofc, ale teraz takich grieferów po prostu nie ma – za TK dostaje się autokicka po jakimś czasie, a ludzie grają zasadniczo żeby wygrać.

    Przychylam się (w 100%) do opinii angha – play_to_win.

  5. avatar
    Bambusek

    @angh – nie do końca. Grasz by wygrać, ale też bawić się dobrze. I fajnie jest brać poprawkę na fakt, że ci po drugiej stronie kabla też chcą się dobrze bawić. Owszem, jacyś “klimaciarze” wchodzący na serwer niby dla funu i używający jakiś dziwnych kombinacji a potem narzekający, że ich każdy jedzie to przesada. Jednak taką samą jest wykorzystywanie wszelkich luk i przegięć, żeby tylko wygrać, jak się bawią inni to już nie ważne. Działa to w bitewniakach i jest równie prawdziwe dla multi w grach elektronicznych.

  6. avatar
    Martel

    Na konsolach nikt Ci nic nie mówi, bo tam się praktycznie nie da nic pisać w grze. Wyłącz sobie czata na PC i będziesz miał taki sam efekt 🙂

  7. avatar
    Mr_Baggins

    Na konsolach się nie pisze, za to można pogadać. Gram dużo w Bad Company 2 i tylko raz trafił mi się jakiś gnojek strzelający do swoich. Ale parę headshotów w gnojka oraz message “fuck off” zrobiło swoje – samo sobie poszedł.

  8. avatar
    angh

    @bambusek – dobrze sie bawie, jak mam wymagajacy mecz i wygrywam. Nie zamierzam sie ograniczac tylko dlatego, ze tworcy gry dali ciala i nie zbalansowali rozgrywki. Jezeli musze to robic, to zmieniam gre, a nie moje do niej podejscie. W bitewniakach te przegiecia i luki reguluja zasady, oraz poprawki. Jedyna rzecza, ktorej nie trawie i ktora tepie jest wykorzystywanie bledu gier, jak wciskanie sie w tekstury, w kamienie itp, czy wychodzenie poza mape – dlatego tez nie zagram juz nigdy w cod. W bfbc2 wykorzystuje wszystko, co moge, wjezdzam czolgiem w baze przeciwnika, rzucam granatami siedzac na pudelku z amunicja, uzywam granatnikow i wyrzutni rakiet. Nikt mi nie mowi, ze smiglowce szturmowe sa OP i ich nie uzywamy, bo go wysmieje. Kazdy ma rowne szanse, spawn pointy sa przemyslane, ale jak druzyna jest do kitu, to przegrywa tak czy siak.
    Gram zeby wygrywac. Jezeli gra czyni wygrana zbyt latwa, rezygnuje z niej, zamiast tworzyc jakies wydumane zasady. Mam wybor, wiec to strata producenta, a nie moja.

  9. avatar
    mpiwo

    @Cubituss

    To ja Ci powiem, dlaczego tak jest, bo grałem w Modern Warfare jeden na multi na PC megadużo, w Bad Company 2, Modern Warfare 2 i Black Ops gram już na iksie.

    Pewne rzeczy, które działają dobrze na konsolach (tuby, kampowanie, snajperki, etc.) nie działają równie dobrze w wersji na komputy.

    Stąd też powstaje takie peer pressure, żeby pewnych rzeczy nie używać. Bo na koniec na serwerze jest 12 osób, a bawi się tylko 1, która wykorzystuje to, że inni stosują niepisane zasady.

    To akurat nie jest tak złe, imho.

    @angh

    Czytam to, co piszesz i, z całym szacunkiem, jesteś właśnie takim graczem, który psuje innym (takim, jak ja) zabawę wykorzystując niedoróbki, jak choćby te z wjeżdżaniem do bazy przeciwnika. Taki, który może sobie na to pozwolić, bo inni się od tego wstrzymują i nie świadczy to o żadnym skillu.

    Dla takich osób są gry FFA, a BFBC2 to gra drużynowa.

    “jak druzyna jest do kitu, to przegrywa tak czy siak”

    Skoro przegrywa tak czy siak, to po co wykorzystujesz exploity?

  10. avatar
    CherryChill

    Generalizujesz Cubi – owszem sporo jest serwerów z dzikimi zasadami. I te omijam szerokim łukiem. Na szczęście można też znaleźć serwery gdzie nie ma ograniczeń i admini dbają o ład i porządek.

    Żeby daleko nie szukać: zapraszam na serwer “Old and Grumpy S&D HC”. Jedyne co jest zabronione to przeklinanie i obrażanie innych graczy 😉

  11. avatar
    Cubituss

    Przepotwornie nie cierpię S&D… nie macie jakiejś wersji z rotacją trybów?

  12. avatar
    angh

    @mpiwo – jakie, u licha, exploity? Wjazd do bazy przeciwnika w bfbc2 jest niemozliwy, poniewaz jestes poza strefa dzialania. Wykorzystywanie transporterow jako ruchome punkty respawnow, wrzucenie sie nim w trudno dostepne miejsce i umozliwienie respawnu druxenie tam, gdzie moze od razu ruszyc do akcji to podstawa w MAG czy bc2. Flagi sa punktami respawnu, poza baza, w bc2 rowniez – czy przeszkadza Ci, ze ktos stoi czolgiem na tej fladze? i sorry, jezeli ktos i mi wjezdza na respawn, nie placze, nie krzycze, ze to jakis niedobry gracz jest, znajduje sposob, zeby go wykurzyc, zbombardowac, pozbyc sie. Druzyna wykorzystuje kazda dostepna opcje gry, zadne exploity czy bugi, zeby wygrac. Poza tym, gdzie napisalem, ze wykorzystuje exploity, paluszkiem prosze pokazac. Jezeli wjezdzamn czolgiem do bazy, to znaczy, ze producent gry taka opcje przyjal za prawidlowa. Jest droga, jest czolg, jest baza, jak chocby w bc2. Dwa czolgi i helikopter robia tam niezorganizowanej druzynie jesien sredniowiecza i dosc szybko koncza mecz. Jakiz to exploit? ze ludzie nie potrafia sie zorganizowac? i dla takich ludzi mam, jak cubi to opisal, biegac na otwartym polu z kalacham w reku, bo bazooki, czolgi, snajperki sa pase? sorki – nie oszukuje, nie kombinuje, z druzyna wybieram optymalna droge do zwyciestwa. A jezeli przegrywam, to tez nie wychodze w polowie, tylko robie wszystko, zeby zorganizowac cos, co poprawi moje szanse. I nie, nie jest to ograniczanie innych, czy narzekanie, ze ktos kampi – kampi, a wiec ma dobra pozycje, po cholere ma ja zmieniac? to moja broszka, zeby go znalezc i odstrzelic.
    Niepisane zasady to interesujaca sytuacja. To tak, jakby grac w szachy, i stwierdzic, ze piony nie powinny bic figur, bo to takie prostackie. Sorki, jezeli ktos mi daje do reki gre z zaprojektowanymi i zaimplementowanymi mozliwosciami, a ktos inny marudzi, ze mu sie to nie podoba – niech idzie grac gdzie indziej. Nie podoba mi sie np. strzalka nad postacia w pc2 – dlatego zawsze gram na hardcore, zeby nie bylo zadnych ulatwiaczy. Wiec spoko, nie bede Ci psul zabawy jak bedziesz sie bawil w zasady na normalu.
    I nawet, jezeli gram przeciwko slabej grupie, zawsze gram na calego, bez bawienia sie ‘ofiara’, i tego samego oczekuja od przeciwnikow, kiedy ja zaliczam kolejny zgon.

  13. avatar
    Zuomot

    Oj no niestety muszę się zgodzić z Cubitussem tutaj. Wkurwiają mnie strasznie serwery, na których ludzie się pieklą za to, że gram w grę, a nie tak jak oni by sobie życzyli, w jakiś jej ułamek.

  14. avatar
    mpiwo

    @angh
    “Niepisane zasady to interesujaca sytuacja. To tak, jakby grac w szachy, i stwierdzic, ze piony nie powinny bic figur, bo to takie prostackie. Sorki, jezeli ktos mi daje do reki gre z zaprojektowanymi i zaimplementowanymi mozliwosciami, a ktos inny marudzi, ze mu sie to nie podoba ? niech idzie grac gdzie indziej.”

    To działa też w drugą stronę. A jeśli jest taka sytuacja, jaką opisuje Cubituss, że to gracz grający na maksa wszystkim, co daje mu system, jest tą czarną owcą, a reszta się dostosowuje? Mówię o takiej sytuacji właśnie, kiedy to większość osób na serwerze przestrzega jakichś niepisanych zasad. Grasz wtedy z takimi ludźmi czy nie?

    Zresztą to wszystko sprowadza się do tego, że wkurza mnie brak wyszukiwarki serwerów na ustawieniach własnych na konsoli. Bo wtedy tracę mnóstwo czasu wchodząc/wychodząc na/z serwerów, na których właśnie nie chce z takimi anghami grać.

    A, tak już w duchu koncyliacyjnym, najlepsze wspomnienia z BFBC2 to te, kiedy uparłem się, żeby zestrzelić te pieprzone dwa śmigłowce nad bazą, żeby doczołgać się do tego snajpera i wsadzić mu noża w brzucho.

  15. avatar
    rmz

    Ja gram na PC i da się znaleźc tak serwery z ograniczeniami jak i bez. Prawde mówiąc do tej pory tylko raz udało mi się wejść na serwer gdzie nie można było czegoś używać ( bodajże granatnika ) i raz gdzie było snipe only.

    “Wkurwiają mnie strasznie serwery, na których ludzie się pieklą za to, że gram w grę, a nie tak jak oni by sobie życzyli, w jakiś jej ułamek.”
    Problem jest taki, że wtedy ty grasz w inna grę i reszta serwera gra w inną grę. Bo 15 ludków się zdecydowało, że mają biegać jak wiewiórki i naparzać do siebie z kałachów, a jeden rzuca granatami i wali z granatnika. No i wtedy jeden się bawi, a 15 nie.

    Poza tym gra, żeby wygrać, a gra, żeby się dobrze bawić, to niekoniecznie ta sama gra… Ale może mówię tak, bo jestem słaby we wszystkie fpsy i najczęściej gram, żeby się pobawić, a nie żeby zawsze wygrywać.

    Serwerów do CODa są tysiące, wręcz tysiące ze znośnym pingiem. Zawsze da się coś znaleźć.

  16. avatar
    garrett

    Ja jestem administratorem tego serwera. A zwolennikiem pełnej wolności zaś nie jestem. Tym samym ustalam sobie pewne zasady. Akceptujesz je, dobrze. Nie akceptujesz- pełna wolność wyboru dowolnego innego serwera.

    Cubittus już raz się przecież radośnie wypisał, kiedy to Iward sprzedał faka wycinając serwery dedykowane w MW2.

    Teraz dla producentów gry/portu na pc staje się pkt honoru owe dedyki (ograniczone, ale jednak) społeczności dać. Plusem tego rozwiązania jest. np. naprawa skrzywionego balansu (CarlGustav w BC2). Każdemu jego p0rn- dlatego ja w FPS’y gram na pc, bez dorabiania ideolo.
    [wojny religijne amiga/pc wciąż trwają, zmieniają się tylko przedmioty kultu]
    A wiodącą platformą w BF3 jest PC.(nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi)

  17. avatar
    mietek

    Ja gram na piecu…Czemu?Bo wszystko mam za free…tego nic nie przebije..Amen:)

  18. avatar
    Otacon

    No w sumie prosta gadka: nie podobają Ci się zasady na serwerze? to poszukaj sobie inny.

  19. avatar
    henio

    Dokladnie z tego samego powodu na pecetach grac uwielbiam. Bo tutaj znajdujesz sobie serwer ktory lubisz, na ktorych zasady ci odpowiadaja a nie ma elementow ktore wkurzaja. I granie to niebo w gebie. Jezeli wiec serwery dedykowane to jedyny powod dla ktorego wolisz granie na konsolach to jeszcze bardziej sie przekonuje ze te nie sa dla mnie.

  20. avatar
    henio

    @angh

    “Sorki, jezeli ktos mi daje do reki gre z zaprojektowanymi i zaimplementowanymi mozliwosciami, a ktos inny marudzi, ze mu sie to nie podoba ? niech idzie grac gdzie indziej.”

    Dokladnie – bo na pecetach grasz tak jak chcesz, elementy ktore nie pasuja sobie zmieniasz czy to modami, czy na serwerach dedykowanych. A na konsolach grasz tak jak developer kazal, nawet jesli ogolnie niezla gra ma jakis bzdurny patent (typu wyrzutnie w grach MP albo level-scaling w Oblivionie).

  21. avatar
    Don Simon

    No wlasnie. Deweloper w swojej grze kaze nam cos robic. Co za cham! 🙂

  22. avatar
    b-side

    Człowieku, ale Cię rozpuściły te konsole :)… a kiedyś taki gracz z zasadami byłeś ;).

    Ja nie widzę absolutnie żadnego problemu, bo większość serwerów jest opisana. A przynajmniej te dobre (a przecież wchodzimy na te _dobre_, prawda :)?)

    Gram na jakimś polskim – już w tytule serwer ma napisane NO GL LS i wszystko jest wiadome. Nie miałem za to problemów ze znalezieniem serwerów bez żadnych ograniczeń (choć najczęściej właśnie z tego powodu były do dupy) albo przynajmniej spytaniem się “Hey, can I use GL?”. Alles klar.

    Nie jestem prosem, ale nie nadaję się na te wszystkie flashpointy i jak cała masa ludzi chcę grać w CoD-a w miarę “na poważnie”, co niektóre możliwości skutecznie utrudniają zamieniając pole bitwy w jakąś kopalnię randomowych fragów (a swoją drogą to jest właśnie najpopularniejsze – serwerów Nuketown 24/7 jest multum).

    Nie mówmy też, że to co zaimplementowali twórcy jest święte. Nie pamiętasz jak wkurwiały nas niedoróbki przy pierwszym Modern Warfare? Jakieś arabskie mapy, gdzie można było przyszpilić drużynę w respie i tępym sposobem wygrać do zera? Albo przebijający się przez ściany heli w MW2, który przypominał zwyczajny cheat?

    Odezwij się następnym razem na Steamie, wbijemy na jakąś polską Bimbrownię albo Polskie wilki, posłuchamy teamspeakowych klasyków typu “won z respa kurwo bo ban” i tekstów o cwelach na chacie – będzie prawdziwa męska zabawa 😀 ;).

    btw – zakaz snajpienia i kampienia przy HQ? Zrobiłem dwa prestiże i jeszcze się z tym nie spotkałem :).

  23. avatar

    sorry chłopaki, ale całe te gadanie o dedykowanych serwerach, zasadach czy balansowaniu gry przez graczy to dla mnie – najzwyklejsze w świecie babskie lamentowanie “jacy to inni są be!”.

    Na wojnach nie ma balansu – NIGDY! I to samo powinno być w grach. Dobrym przykładem jest EvE-Online: tam nie ma znaczenia co używać i jak. Można zrobić wszystko, jest jeden świat-jeden serwer. Ktoś sprzedał Ci manto – znajdź podobnych, załóżcie corporację i się odkujcie.

    A w FPS? MAG jest idealnym przykładem – są zafixowane strony, mają różny sprzęt, różne mapy (w sensie ataku/obrony) i trzeba się do tego dostosować. A ludzie i tak na forach sępią o “nerf to, nerf tamto, bo SVER zawsze wygrywa, a Valor dostaje zawsze po dupie…”. Normalnie płacz 5cio latków.

    Brak dedyków w MW2, BO czy BC2 na konsolach wyszedł tym multi tylko na dobre. Są quiterzy, którzy mocno osłabiają daną stronę no i co z tego? Jeden z ciekawszych meczy jakie pamiętam to 2 vs 6 w MW2 w pewnym momencie. Miałe w pytę zgonów, ale też i w pytę fragów i punktów. To się nazywa adaptacja i “last man standing”. Cubituss ma 100% racji w tym co pisze.

    Bitewniaki? Są ludzie którzy bazują tylko na zasadach i w W40k tworzą kompletnie pozbawione klimatu armie po to by wygrać. Niby balans trzymają punkty. Ludzie na forach sięją hate’ami pod adresem power gamerów – a ja się pytam: no i co z tego? W takim Stargrunt 2 nie ma wogóle limitów punktowych, armie dobiera się pod scenariusz na zasadzie zdrowego rozsądku. Nie ma tam balansu żadnego. I co? I to jedne z najciekawszych gier w jakie grałem!

    W paintballu podobnie – podział jest “mniej więcej” równy i nikt nie patrzy kto ma jaką klamkę (czy 1 strzał na sek czy potwora siejącego strugą farby 10 kulek na sekundę). Ludzie bazują na doświadczeniu. Chodzi o to by osiągnąć cel.

    I jak ktoś napisał – jest kamper? To daję znać gdzie, lub sam próbuję go ściągnąć. I dlatego lubię gry z trybami HC i te w których nie ma “nemesis cam” (wg mnie największy bullshit jaki widziałem, i co mnie najbardziej w CODach wkurza – że HC jest zablokowany do 19 levelu (w BO)).

    IMHO wg mnie jak ktoś blokuje “tuby” to oznacza, że sam nie potrafi grać w warunkach skrajnie mu niesprzyjających. Więc tworzy sobie serwer by grać na WŁASNYCH warunkach. Dla mnie taki ktoś idzie po prostu na ŁATWIZNĘ.

  24. avatar
    Simplex

    “Brak dedyków w MW2, BO czy BC2 na konsolach wyszedł tym multi tylko na dobre.”

    Co do BO to nie mam pewnosci, ale w BC2 na konsolach dedyki są. I nie sadze by brak dedykow komukolwiek kiedykolwiek…

    [Migrating host]

    [Please wait]

    …wyszedł na dobre.

  25. avatar
    Femi

    wiem że w GOW 2 niemile widziani sa ludzie latajacy z piłami 🙂 chainsaw noob !

Leave a Reply