Call of Duty: Modern Warfare 3 – recenzja trybu single player

Call of Duty: Modern Warfare 3 – recenzja trybu single player

Nov 20
Call of Duty: Modern Warfare 3 – recenzja trybu single player

Już myślałem, że multi BF-a wciągnie mnie za uszy na długie tygodnie, ale moje dojrzałe i doskonale wyhodowane ADHD dało o sobie znać, więc na tapetę poszło Modern Warfare 3 – w wersji pecetowej dla odmiany. Mój gaming laptop (tak napisali na pudełku, nie jest to Alienware) całkiem porządnie sobie poradził z feerią zniszczeń i wybuchów, którymi MW3 nas (mnie i laptopa) zalało.

Bo Modern Warfare 3, jak się okazało, jest najbardziej wybuchową edycją Call of Duty w ogóle, a Modern Warfare w szczególe – przy czym jest nieco głupsza od pierwszej odsłony, ale znacznie mądrzejsza od naprawdę słabego pod względem scenariusza Modern Warfare 2. Tym razem cały świat jest już w stanie wojny, a my robimy tradycyjną amerykańską wycieczkę Paryż-Berlin-Praga.

Po drodze wpadamy też do Afryki i na Syberię do kopalni diamentów, a wszędzie jest głośno i skryptowo. Jeśli ktoś tak nie lubi – nie znajdzie tu nic ciekawego dla siebie, ale powinien się już zorientować 5 lat temu, że CoD jest CoD-em właśnie. MW3 to taki pomnik postawiony wszystkim pomysłom Call of Duty przez ostatnie lata. Wspominki – są. Kontrowersyjna scena – jest. Śmierć ważnej postaci – jest. Poziom, który na zawsze zostanie mi w pamięci – jest. Poziomy snajperskie – są. Poziomy ze strzelaniem z czegoś nieprawdopodobnie potężnego – są.

Kampania w Modern Warfare 3 to Michael Bay na cracku, jak ktoś to celnie ujął. Budżet zezłomowania samolotu i nakręcenia przekonującej sceny katastrofy to dla Hollywood duża rzecz, ale na ekranie komputera zadanie jest znacznie tańsze – a efekt prawdopodobnie lepszy. Tak, to ten właśnie poziom, który zapamiętam. Rewelacyjny.

Można jęczeć, że w kółko robi się tutaj to samo i że to tylko wirtualna strzelnica, ale to takie narzekanie na CoD-a, że jest CoD-em. Modern Warfare 3 to zdecydowanie najlepszy CoD od czasu niezrównanego, pierwszego Modern Warfare, które zdefiniowało zupełnie nowy gatunek – mimo że jest tu mnóstwo naprawdę fatalnych wpadek scenariuszowych, to jakoś się to łyka na takiej zasadzie, jak kiedyś się łykało Złoto dla zuchwałych. Niestety Modern Warfare 3 nie ma żadnej lekkości tego kapitalnego filmu, jest ciężkie jak imadło i cechuje się podobną finezją.

Zerowe poczucie humoru, poważne traktowanie wydarzeń skądinąd kompletnie groteskowych (jak jedyna chyba choćby minimalnie kontrowersyjna scena śmierci dziecka na wakacjach – szkoda, że spędza te wakacje w stolicy kraju objętej wojną) – to przeszkadza póki człowiek nie łyknie tej konwencji i nie prze do przodu na zasadzie “ciekawe co jeszcze tu wymyślą”. Budynki się walą, scenki QTE przeplatają się z interaktywnymi filmami przerywnikowymi, a postaci są znacznie nam bliższe niż w poprzednich CoD-ach – zwłaszcza Jurij, który zgrabnie łączy w całość fabuły wszystkich części Modern Warfare, dając nam zresztą okazję do bycia świadkiem najbardziej pamiętnych wydarzeń z jedynki i dwójki.

Dla samej siedmiogodzinnej kampanii oczywiście trudno wydać tych sto kilkadziesiąt złotych, ale uspokajam – jest naprawdę dobrze i ani przez chwilę się nie nudziłem. Co niesamowite – faktycznie dało się jeszcze całkiem sporo w dziedzinie spektakularności wymyślić.

Singlom polecam również zmierzenie się z trybem special ops, gdzie wprawdzie niektórych misji nie da się ukończyć bez kolegi, ale poza tradycyjnymi niemożliwymi do ukończenia zadaniami (z których niejedna firma skleiłaby osobną grę i pchała ją jako digi download) mamy tu też tryb hordy, czerpiący sporo z zombiakowatych pomysłów z World at War i Black Ops. Horda i specopsy mają swój pasek expów i system levelowania, za pośrednictwem którego odblokowujemy giwery, misje, a nawet perki. Spokojnie paręnaście (albo i więcej) godzin można tutaj zostawić.

Modern Warfare 3 to więc dla singleplayerowców prawdziwa perełka – kilkadziesiąt godzin gameplaya to nierealnie dobry wynik. A kampania świetnie podsumowuje to, co się w MW działo. Jestem bardzo, ale to bardzo zadowolony. A teraz wracam piłować dalej multi, osobny wpis za 2-3 dni, jak już odblokuję to co chciałem.

19 comments

  1. avatar
    dmk

    Mnie najbardziej zastanawialo jakim cudem ludzie czekaja na metro w miescie ogarnietym 3 wojna światową? Stacja wczesniej totalny armagedon, a na następnej komitet powitalny 🙂 Ale jak napisałeś to CoD i przyjąłem to konwencję i dawno sie tak dobrze nie bawilem.

  2. avatar
    r_ADM

    CoD zaszedl daleko. Zaczynali od klimatycznej, w miare realistycznej opowiesci o silach specjalnych a skonczyli na oparach absurdu w postaci glownych bohaterow we wdzianku, ktorego nie powstydzilby sie Marcus Fenix. To nie jest zaden Michael Bay na cracku a raczej Bollywod z glupotami, ktore potem oglada sie na youtubie.

    Gameplayowo tez slabo bo gra jest po prostu nudna.

  3. avatar
    Cubituss

    Jakby była nudna, to bym w nią nie grał. Wiele rzeczy jest gameplayowo nudnych mimo sztucznych zasad, na przykład brydż ;), co nie zmienia faktu, że owe rzeczy są fajne tak samo jak CoD 🙂

  4. avatar
    tolman

    UWAGA SPOJLERY PONIŻEJ

    Państwo chyba nie oglądali do końca loadingów misji? W tychże wyjaśnione jest, że Ruscy władowali się do państw europejskich dopiero po wybuchu bomb z gazem. Akcja w UK ma miejsce przed tymi wybuchami właśnie, więc nie ma jeszcze wtedy żadnej WW3 a przynajmniej nie w Europie. W tym samym czasie prezydent Rosji leci na szczyt pokojowy.

    Inna sprawa, że to trochę dziwne: w USA się tną z Ruskimi wesoło a w Europie spokój i cisza. No i potem te brawurowe operacje militarne(najczęściej odbij zakładnika) w miastach ogarniętych wojną. A już wszystko przebija przedostatnia misja na Syberii gdzie chłopaki wpadają w serce Rosji ze swoimi helikopterami i wszystkim.

  5. avatar
    tolman

    A i jeszcze dodam, że jak popatrzeć na daty na starcie poszczególnych misji to całą fabułą nie zamyka się w ciągu tygodnia czy jakoś tak jak w poprzednich częściach. Tu są większe dziury czasowe między misjami.

  6. avatar
    vel

    wersja PCtowa? @cubi, nie nabijasz punktów na weteranie? 😀

  7. avatar
    ThrashHMG

    Im więcej czytam o MW3 tym bardziej zaczynam się skłaniać ku temu, żeby w tę grę zagrać. Jeżeli faktycznie tak dobre jak piszesz to z pewnością się zapoznam z tą częścią, ale poczekam aż stanieje. Więc jeszcze trochę poczekam 😉

  8. avatar
    Mr_Baggins

    Jak zwykle pominę, respawning wrogów działa na mnie jak płachta na byka.

  9. avatar
    Cubituss

    A widzisz Baggins, moim zdaniem respawnów nie ma, tak jak ich nie było w MW2. Parę razy celowo siedziałem na dupie, za każdym razie po przeczyszczeniu okolicy moi teammates ruszali do przodu.

    tolman –> masz rację, w USA się leją, nie w Europie, ale jest to głupie deczko 🙂 Prawie tak głupie jak zastawienie pułapki na czołgi w Berlinie poprzez zaminowanie BUDYNKU tak, żeby się przewrócił, zamiast podłożenie zwykłych ładunków wybuchowym pod asfaltem 😀

  10. avatar
    Mr_Baggins

    A, skoro tak, to może spróbuję, chociaż strzelanki w SP mnie nie bawią… ale biorąc pod uwagę, że na multi w BF3 trochę się zawiodłem, to czemu nie. Ale poczekam na Twoją recenzję 😉

  11. avatar
    Arsenal

    Rosjanie, jak to Rosjanie na wojnie, gwałcą, palą i mordują setki tysięcy cywili w USA i Europie a tu happy end i rozmowy pokojowe? Kto rosyjskim wojakom kazał atakować USA? Kto zezwolił zaatakować Europę po użyciu broni biologicznej? Makarov czy ten silny prezydent ultranacjomalista? Wraca sobie potem spokojnie do domciu zamiast stanąć przed trybunałem ONZ, który wykonałby najstraszniejszą w oczach Rosjan rzecz – upokorzył ich przywódcę.
    Można tak bez końca. Bzdura, bzdurą, na bzdurze poganiana. MW3 ma scenariusz, który obraża nasze, już przecież dotarte Bayem i innymi wyrobnikami Hollywood, mózgi.
    Jeśli ktoś ma kupować tą grę to chyba dla multi. Choć podobno nie za bardzo widać progres w stosunku do poprzedników no i mapy jakieś nie teges. Nie wiem, w multi nie grałem więc muszę się zdać na relacje innych. Pewnie po zakupie tych 20 DLC po 50 zeta od sztuki i zaciągnięciu się do “Elyty” będzie super 😉

  12. avatar
    cann

    Rzeczywiście akcja w kampanii jest wyśmienita i gra się bardzo przyjemnie. W multi jeszcze nie grałem, ale słyszałem same dobre rzeczy o nim. Także polecam 🙂

  13. avatar
    BShKF

    Multi jest bardzo podobne do tego w MW2 – brak tu większych zmian, ale dokładnie tego oczekiwałem. U mnie zero problemów czy lagów. Map jest dużo i są ciekawe. Od premiery nie ruszyłem jeszcze singla, a wywalający się bez powodu BF3 zdążył się już trochę zakurzyć (choć wczoraj wydali dużego patcha, może się poprawiło już).

  14. avatar

    Ja słyszałem od maniaków BO i MW2 że mapy są słabe, mniejsze/większe czy wogole niefajne. Przyznam się że single i multi w cod idą u mnie łeb w łeb ale jeszcze się nie zdecydowałem czy wydać te 189 pln na wersję PS3 teraz czy jednak trochę poczekać. Ktoś mi powie jak jest?

  15. avatar

    Jak pisał Tolman – moment śmierci dziewczynki dzieje się PRZED wybuchem wojny. Ktoś tu nieuważnie grał chyba.
    Mi się MW3 zadziwiająco wręcz podobało: szczególnie miłe były wszystkie odniesienia do poprzednich części, analogie w konkretnych misjach i wspominki. Dla kogoś, kto w CoD4 i MW2 grał w dni premier to miła rzecz. I zakończenie było, moim zdaniem, naprawdę satysfakcjonujące.

  16. avatar
    Gryzoń

    A mi się single w ogóle nie podobał.

    Motywy z Modern Warfare 2 czy 1 pamiętam do dzisiaj – zdziwienie po uwolnieniu Price’a z twierdzy, ucieczka z tonącego statku, ucieczka z Prypeci. Po przejściu kampanii MW3 nie pamiętam praktycznie NICZEGO – bo moim zdaniem jest zbyt wielki przesyt nieprawdopodobnych akcji w hollywodzkim stylu.

    Co do śmierci postaci z gry – litości, już w połowie kampanii zorientowałem się, że na każdym uczestniku wydarzeń, kto nosi jakieś imię i pojawiał się w poprzednich częściach ciąży klątwa śmierci. Jedna śmierć to tragedia, milion to już tylko statystyka jak mawiał wujaszek Stalin. A tu po kolei giną wszyscy, Juri, Soap, komandosi z Delty, i tak dalej. W dodatku giną w sposób przewidywalny – po uwolnieniu prezydenta na Syberii od początku byłem przekonany, że chłopaki z Delty nie dobiegną do śmigłowca.

    Misje Delty w ogóle budziły u mnie niesmak. Bogaci muszą być Amerykanie, skoro do wykonywania zadań zwykłej piechoty zmotoryzowanej wysyła się takich komandosów. Od kiedy Delta biega po mieście, walczy z czołgami i tak dalej. Giną przy tym tuziny przedstawicieli tej elitarnej formacji. Nie lepiej było znowu wrzucić znanego z MW2 Ramireza z Rangersów? Bardziej by się nadawał do robienia takiej rozpierduchy.

    Scenariusz gry? LITOŚCI! Włamywanie się do ruskiego okrętu podwodnego po to, żeby odpalić rakiety w ruskie okręty upchane co 50 metrów jak sardynki w puszce? To amerykanie już własne rakiety zezłomowali wszystkie? I flotę? Ja nie żądam od gry komputerowej fabuły na wzór filmu dokumentalnego. Ale to, co zaserwowali nam twórcy to durna papka na miarę skretyniałych mieszkańców USA.

  17. avatar
    gonzodev

    MW to obraza dla ludzkiej inteligencji

  18. avatar
    foxiu

    najlepsze jest to, że NAPRAWDĘ istnieją ludzie, którzy potrafią wybrać się na wakacje do kraju objętego wojną – rewolucje w krajach płn. afryki są najlepszym tego przykładem. Brak wyobraźni u niektórych nie zna granic 😉

    A co do samej gry (przeszedłem wg wskaźnika 1/5) – holyłód pełną gębą 🙂 Ale ja takie coś lubię, i wiedziałem na co wydaje ciężko zarobione 130 zł. W końcu jak kampania ma trwać 8 – 10 godzin, to można to przeliczyć na jakieś 6 filmów w kinie – które by kosztowały 6x20PLN. Czyli misje specjalne i multiplayera mamy gratis 🙂 A co lepsze, MW3 wciąga dość mocno, a na takim Transformers 3 nie dosiedziałem do połowy.

    jak pogram w MP to się wypowiem pod odpowiednim postem.

    a przy okazji, super strona, co prawda 30 to dopiero przede mną (jeszcze całe 8 miesięcy 🙂 ) ale spojrzenie mam bardzo podobne 🙂 Gra ma dostarczyć rozrywki, chcę siąść na 30 minut i wstać zrelaksowany. Jeśli jakoś z 30 minut zrobi się 3 godziny – tzn. że gra jest dobra 😉

Leave a Reply