Origin kontra Steam

Origin kontra Steam

Jul 11
Origin kontra Steam

Electronic Arts wprawdzie szeroko zapowiadało, że nie zamierza konkurować ze Steamem, ale jak to czasami w świecie wielkich korporacji bywa, mówi się jedno, a robi się drugie. Origin – tak się nazywa elektroniczny sklep EA, dostępny pod adresem origin.com – szalenie przypomina to, co dotychczas funkcjonowało jako EA Store i jak raz jest konkurencyjne wobec każdego innego elektronicznego sklepu, Steama w szczególności.

Dlatego też firma dyskretnie, acz stanowczo zaczyna przepychanki ze Steamem. Jakiś czas temu (po wielkiej promocji gier EA) ze Steama zniknął Crysis 2 i do dzisiaj nie wrócił – jeśli chcecie się nim pobawić, zapraszam na Origina. Niejako przy okazji nie ogłoszono, że Star Wars: The Old Republic będzie dostępne wyłącznie na Originie, ale to akurat normalne, że gra MMO ma wsparcie jakiegoś systemu do przesyłania plików i zapamiętywania płatności. Przy okazji EA stara się przeciągnąć do Origina kolejnych klientów – przez jakiś czas na stronie Battlefielda 3 wisiała lista dostępnych platform, wśród których był Origin, ale nie było Steama. Teraz lista zniknęła, ale jestem przekonany, że odzwierciedla stan faktyczny. Który do premiery oczywiście może się zmienić.

Trochę dziwi mnie ta polityka EA, bo Origin odstaje od Steama przede wszystkim funkcjonalnie, ale również na bardziej podstawowym poziomie – w końcu to sklep wielkiego wydawcy, który grami sypie jak z rękawa. Nie sądzę, żeby Activision miało się nie posiadać ze szczęścia z tytułu wrzucenia na Origina nowego Call of Duty, a potem skonstatowaniu, że wypozycjonowano go niżej niż edycję specjalną nowego Medala. Valve to co innego, Valve ma tytułów zaledwie garstkę i w zasadzie na rynku producenckim nic nie znaczy – niech sobie wrzuci tego Portala 2 na główną, co nam szkodzi. Ale w Originie zawsze będzie coś do wrzucenia na główną, dlatego żaden konkurencyjny wydawca do tego sklepu nie przejdzie, zadowalając się mniejszym złem, czyli Steamem.

EA oczywiście próbuje w ten sposób wyeliminować pośrednika i zarobić o te 20% na sprzedanym egzemplarzu więcej, ale to równie sensowne jak zakładanie prawdziwych sklepów pod własnym brandem i sprzedawanie w nich jedynie swoich pudełek. Paru próbowało, wszyscy zrezygnowali. Z drugiej strony siła ich gier jest tak olbrzymia, że może warto spróbować. Zobaczymy jak to się rozwinie.

6 comments

  1. avatar
    BShKF

    Trochę późno na taki ruch – ogromna część graczy (w tym ja) ma już sporą bibliotekę gier na Steamie, czy to za pomocą wydań pudełkowych, czy licznych promocji atrakcyjnych nawet dla nas (ostatnie 10 dni…) i raczej nie ma ochoty na rozdrabnianie kolekcji.

    EA jedyne czym może przyciągnąć, to (znacznie) atrakcyjniejszymi cenami, oraz ekskluzywnymi dodatkami niedostępnymi nigdzie indziej.

    Marzy mi się jeszcze taka akcja, aby do konta Steam za jakąś symboliczną opłatą można było pododawać wszystkie swoje gry kupione inną drogą, a będące dostępne w serwisie. Wtedy Steam jeszcze bardziej uzależniłby użytkowników od siebie…

  2. avatar
    Verminaard

    Bardzo dobre posunięcie ze strony EA. Oczywiście potrzebują, by ich platforma funckjonalnie dosżła Steama oraz ciagłego napływu tytułów, które ludzie muszą kupić (jak Battlefield 3).

    EA nie ma zamiaru konkurować ze Steamem, ani jakimkolwiek innym pośrednikiem. Oni się po prostu stają 1st party platform holder w digital distrbution. Trzeba ich porównywać do HBO, a nie do tradycyjnego game publishera.

    Oczywiście mogą wydać coś z zewnątrz pod labelem EA Games, ale Origin to będzie platforma strice dla gier EA i obrandowana EA wzdłuż i wszerz.

  3. avatar
    bluesboy

    Z takimi cenami to oni mogą co najwyżej konkurować z empikiem i to też bez powodzenia. Wszedłem na stronkę.. patrzę.. hm nawet niezłe ceny.. Crysis 2 za 149 zł, Dragon Age II też za 149 zł (trochę drogo, ale za nówkę ujdzie) i po chwili zorientowałem się, że to są ceny gier na PC a nie na Xboxa360 czy PS3!!! Buahahahaha !

    Niech biorą przykład z Appstore, tam w promocji gry od EA były po 0,79 euro !!!

  4. avatar
    tolman

    Czy mi się wydaje czy to EA dystybuje pudełkowe wersje gier Valve? I jak ta współpraca ma się do rywalizacji w dystrybucji cyfrowej.

  5. avatar
    zarith

    na szczęscie, origin to kolejna wersja ea download managera więc nie musiałem zapamiętywać kolejnego zestawu login/hasło. na drugie szczęscie, jest to system typu ‘fire&forget’:p, tzn potrzebny tylko w trakcie instalacji gry, i zdaje się eliminuje koniecznosc posiadania płyty w napędzie (chyba że crysis 2 z natury nie wymaga?). do cen nie mam zastrzeżeń – tzn mam, ale do całego przemysłu dystrybucji cyfrowej, a nie tylko do originu. gry kupuje w 90% w promocjach, jak mam ochotę na cos nowszego wybieram się do jakiegos sklepu z grami – wspomnianego wyżej crysisa kupiłem, oczywiscie nówka sztuka, za mniej więcej jedną trzecią ceny originowej.

  6. avatar

    Cher CM,J’ai du mal ?  saisir votre logique. Vous affirmez: « lâ??islam nâ??est pas une religion comme les autres » pour rench??rir directement « câ??est la (sic) catholicisme du Moyen-Age au XIXe si?¨cle ». Deux solutions: soit j’ai un gros probl?¨me cognitif et ce message est sans objet, soit vous ??tes arriv?? ?  introduire une contradiction flagrante d?¨s la premi?¨re phrase de votre expos?? lapidaire. Avouez qu’on a fait mieux comme mise en bouche.Au plaisir de vous lire

Leave a Reply