Gry biurowe, część 2 – World of Goo

Gry biurowe, część 2 – World of Goo

Jan 19

Ponieważ nie dysponuję statystykami oglądalności bloga, mam tę fantastyczną możliwość, żeby ciągnąć serie, których nikt nie czyta, względnie nikt nie czyta od pierwszego odcinka. Dlatego też z zupełnym luzem zaczynam nowy wpis o grach biurowych, tym razem absolutny masakrator, czyli World of Goo

O co chodzi? Zasadniczo o Bridge Buildera, czyli taką małą śmieszną gierkę o budowaniu mostów, ale World of Goo poszedł znacznie dalej, ponieważ dodał szalenie dynamiczny element zręcznościowy do klasycznej fizycznej rozkminki. 

Są więc czarne (i innokolorowe też, o innych funkcjach) kuleczki, które przeciąga się tak, żeby zbudować fragment konstrukcji. Konstrukcja zachowuje się zgodnie z prawami (nieco gumowej, fakt) fizyki, czyli im wyżej wieża wyciągnięta w pionie, tym bardziej się  giba na boki i w ekstremalnej, zbyt słabo podpartej szeroką podstawą wersji może trzepnąć o ziemię. Nasz cel – doprowadzić konstrukcję do punktu wyjścia, ale w taki sposób, żeby została określona liczba kulek, która się następnie do tego wyjścia (o kształcie rury) elegancko zassie.

W górę, zawsze w górę! Prawie zawsze.

W górę, zawsze w górę! Prawie zawsze.

Do tego dochodzą elementy irytujące: obracające się ostrza, wiejący silny wiatr albo zbyt mała liczba kuleczek, żeby się dało z nią cokolwiek zrobić. Wtedy trzeba kombinować – na przykład zbudować małą kuleczkową gwiazdę, a potem przyczepić do niej balony. Gdy wzniesie się na odpowiednią wysokość, balony przyczepiamy do kolejnych ramion, tak, żeby gwiazda nabrała prędkości obrotowej i zaczęła przesuwać się w poziomie. Szokująco fajne.

Kapitalnie rozwiązano interfejs, którego w zasadzie nie ma.  Oczywiście w grze takiej jak ta zawalenie się pieczołowicie budowanej piramidki mogłoby skończyć się zejściem grającego, dlatego też da się cofnąć ostatni ruch, a nawet kilka z nich – w tym celu klika się na fruwające nieopodal konstrukcji muszki cofania czasu. Jak muszek nie ma – trudno, wieża leży, trzeba zaczynać od nowa.

Arcyciekawa jest lista najlepszych wyników, którą się po prostu… buduje z uratowanych kuleczek na takiej dużej metaplanszy, na którą nanoszone są wyniki z całego świata. Im ktoś więcej ich wyciągnął, tym wyższa wieża i jego internetowe ego. Z zabawnych rzeczy – kumpel pokazywał mi, jak wielką wieżę zbudował, doczepił do niej dwie kuleczki i wszystko glebnęło.

Gra działa na każdym możliwym rzęchu, włącznie z moim lapkiem, na którym tylko Diablo II łaskawie zechciało się uruchomić. Uwaga dla detepowców – działa nawet na MAKACH!

Demo windowsowe tutaj, demo makintoszowe tutaj. Poniżej sympatyczny filmik z rozgrywki, zobaczcie jaki czadowy jest styl tej gry.

8 comments

  1. avatar
    zooltar

    wszystko pieknie, tylko gre konczy sie w niecale 4 godziny a kosztuje prawie 100 zeta. musze powiedziec, ze ostro sie rozczarowalem, ale i tak mialem farta, bo kupilem ja na steamie tydzien przed zmiana walut :)

  2. avatar
    Cubituss

    Niecałe 4 godziny to się niektórzy męczą z przedostatnim levelem :D

  3. avatar
    zooltar

    no jak maja jedna raczke bardziej i kaprawe oczko, to sie mecza. 4 godziny I tell you :D

  4. avatar

    Jak to 100 zeta? 20 dolarow to okolo 60zl. A w Polsce ma byc wydana przez City Interactive za 19,99zl. A gra jest genialna i warta kazdych pieniedzy. Dla mnie gra roku 2008 i dlugosc rozgrywki akurat nie ma tutaj wiekszego znaczenia. To pewna zamknieta, przemyslana calosc. Bez zacinania sie gralem z zegarkiem w reku kolo 6 godzin wiec te 4 godziny to tez nieprawda.

  5. avatar
    zooltar

    ale co nieprawda? stary – tyle mi pokazalo na steamie – 3.9 h dokladnie, wiec bede wdzieczny jesli nie bedziesz mi zarzucal mowienia nieprawdy.

    gra nie kosztuje 20 dolarow tylko 20 euro, a jak ja kupowalem za dolary to zaplacilem dokladnie 27 dolarow (19.99+ taxes) czyli przy obecnym kursie lekko liczac 8 dyszek. przy obecnym kursie euro WoG kosztuje 85-90 zeta, czyli blizej 100 niz 60.

    zgadzam sie ze to swietny tytul, niezwykle dopracowany i jak slusznie stwierdziles – zamkniety. ale nadal uwazam ze gra ktora mozna skonczyc w jeden wieczor (zwlaszcza logiczna) nie oferujaca nic ponad to (zadnych poziomow z sieci, zadnego edytora) to nie kandydat na gre roku i sroga sciema za pieniadze ktore kosztuje. WoG jest moim osobistym kandydatem do rozczarowania roku – za niedosyt ktory mi pozostawilo :/

    jesli city wyda to za 19.99 to zajebiscie, ale to dosc dumpingowa cena. uwierze jak zobacze wymaz ;)

  6. avatar

    http://2dboy.com/games.php – 20 USD region free.

    http://www.city-interactive.com/pl/opisy-pelne/world-of-goo.html – 19,90zl

    Ale nie bede sie tutaj klocil. Nie rozumiem dlaczego uwazasz gre za scieme. Pomimo tego, ze to gra logiczna, to posiada wspaniala fabule i przeslanie. W polaczeniu z klimatem, stylem graficznym i muzyka jest to wyjatkowe przezycie. Fajnie gdyby trwalo dluzej, albo byly dodatkowe poziomy, ale te kilka godzin to i tak wiecej porzadnej i ambitnej zabawy niz wiekszosc chlamu jaki wyszedl w ostatnim roku, szczegolnie jesli chodzi o gry akcji i pseudo RPG.

  7. avatar
    Cubituss

    letmegooglethatforyou.com ;)

  8. avatar
    Sir-Torp

    Kupiłem dziś World of Goo za 19.90 złociszy. Szkoda, że nie na X’a. Idę grać – uwielbiam takie produkcje – dzięki Cubi!;]

Leave a Reply