Warlords of Draenor – nowy dodatek do World of Warcraft

Warlords of Draenor – nowy dodatek do World of Warcraft

Nov 09

Niewiele rzeczy jest w stanie mnie obecnie growo podekscytować, ale nowy dodatek do Warcrafta zawsze zapala w pobliżu mojego serca mają świeczunię (MOJA ŚWIECZUNIA!), bo granie w World of Warcraft przez kilka miesięcy po premierze każdego dodatku to moje hobby od wielu lat i raczej nie zamierzam z hobby tego rezygnować. Z każdym kolejnym dodatkiem Blizzard daje takim graczom jak ja coraz fajniejsze zabawki, a Warlords of Draenor szykuje się na najlepszy dodatek dla takiego casuala jak ja.

Przede wszystkim, po raz pierwszy w historii, nie będę nikogo levelował od zera przy okazji premiery. Nie będzie ani nowej rasy, ani nowej klasy, ani odświeżonych starych kontynentów, za to będzie możliwość przeteleportowania sobie postaci od razu na 90 poziom (czyli maksymalny w obecnym dodatku, Mists of Pandaria). Dzięki temu wreszcie sobie zagram end-game’owym druidem, bo nigdy mi się tej klasy nie udało dociągnąć do samego końca – a teraz nie będzie trzeba jechać znowu od zera przez całą dotychczasową zawartość podstawki i dodatków, tylko od razu sobie wbić na poziom wymagany do wejścia do Draenoru.

Standardowe urozmaicenia w postaci nowych dungeonów, rajdów, scenariuszy i przedmiotów zbywam wzruszeniem ramionami. Wiadomo, że będą. Poprawki graficzne, dzięki którym postaci będą wyglądały lepiej – również. To naturalne w grze MMO, że się poprawia jej wygląd mniejszymi i większymi poprawkami. Setki zadań na nowym terenie, znajdującym się gdzieś tam, w przestrzeni – to oczywiście bardzo lubię, ale to daje każdy dodatek. Ale już to, że zadania te mają mieć silną fabularną oś, podczas której spotkam wielkich herosów i słynne postaci świata, w którym lubię się zagłębiać od kilkunastu lat… tak, to mi się zdecydowanie podoba.

Największą nowością Warlords of Draenor będzie jednak garnizon, czyli w wielkim uproszczeniu farma w wersji 2.0. W świecie gry założymy swój własny przyczółek, a w nim warsztaty płatnerskie, farmy, stajnie, zbrojownie. Ściągniemy do garnizonu nowe postaci i zwierzęta, odblokujemy wiadra questów, a swoich pracowników wyślemy na łupienie lochów, tworzenie przedmiotów czy wypełnianie misji, na dodatek również wtedy, gdy będziemy offline. Wiem, wiem, brzmi jak gra z Facebooka, ale pamiętam, że w Mists of Pandaria kapitalnie bawiłem się na farmie – więc budowa czegoś większego wciągnie mnie na pewno jeszcze bardziej.

No i pięknie, znowu się podekscytowałem World of Warcraftem… co dwa lata to samo!

11 comments

  1. avatar
    Pancho

    Chciałbym zwrócić uwagę, że jest to od dawien dawna wpis, który nie ma żadnego komentarza. Wina? Oczywiście brak obrazka. Teraz złamałem schemat, ale po odczekaniu “akademickiego kwadransa”. 🙂

  2. avatar
    Hanek

    Społeczeństwo domaga się obrazka! 😉

  3. avatar
    Hanek

    edit:
    Tu jednak coś jest! W sensie osadzony jakiś dziwny video player który jest wycinany przez AdBlocka. Oh well :/

  4. avatar
    Krokodylowy

    A ja się zastanawiam czy to będzie ostatni dodatek. Jak myślisz?

  5. avatar
    Krzysiek

    Ostatni? Tylko jeśli na ziemi będzie jakaś katastrofa. Bo ani ilość abonentów takich przypuszczeń nie usprawiedliwa, ani opowiadana historia (lore), ani wypowiedzi samych ludzi z Blizza. Dosyć dziwne przypuszczenie moim zdaniem, ale to nie do mnie pytanie, więc tylko tak na marginesie.
    Jeśli chodzi o mnie, to gram od początku TBC w zasadzie bez przerw i wygląda na to, że ten kolejny dodatek będzie lepszy od pand. Przynajmniej mam taką nadzieję.

  6. avatar
    Krokodylowy

    Myslalem, ze moze ostatni ze wzgledu na projekt Titan, ale teraz sie rozjasnilo – juz pracuja nad kolejnym dodatkiem: http://www.polygon.com/2013/11/11/5092854/world-of-warcraft-expansions-coming-on-a-faster-cadence-next-already
    BTW, w sumie pytanie bylo do wszystkich 😉

  7. avatar
    Krzysiek

    Akurat Titan jest ponownie w fazie początkowej. To, co do tej pory zrobili wrzucili do kosza, zespół został mocno okrojony i ci, co zostali przy nim, pracują od początku; reszta poszła do WoW-a. A czym ten Titan jest/był, do dziś nie wiadomo.

  8. avatar
    Kito

    WoW mnie totalnie znudził, już BC przechodziłem na siłę i bez większych chęci. WoTKK było nawet niezłe, a potem zainteresowanie spadło do zera… Pand w ogóle nie kupiłem. Ostanio miałem ochotę pograć w jakieś MMO, zainteresowałem się Neverwinter, ale ta gra poza klimatem nie ma nic i jest strasznie droga (sic!) jak na darmową grę, a chwyty by wyciągnąć kasę od graczy są czasem poniżej pasa (np. kupić za $ klucz do otwarcia zlootowanej skrzynki). Zakupiłem więc FFXiV RR, po godzinie grania miałem tej gry serdecznie dość, a po następnych 2 zakochałem się w niej 🙂 FF okazało się całkiem ciekawe dla byłego, wieloletniego gracza WoWa i dało mi powiew nowości 🙂

    pozdrowienia

  9. avatar
    Pit

    A ja odpuscilem wowa po Katakliźmie w ktorego malo co gralem, odpuściłem Pandarie ale cos mnie ostatnio wzięło i chyba kupię Pandarie 😉

  10. avatar
    yANKEZ

    nadchoooodzii 🙂 choć.. zakochałem się w Pandariii 😛

  11. avatar
    Cubituss

    Pandaria mnie urzekła swoim rustykalnym, spokojnym klimatem. Absolutnie najlepszy pod względem klimatu dodatek (IMO).

Leave a Reply