Assassin’s Creed III – nowy trailer

Assassin’s Creed III – nowy trailer

Jul 03

No jakoś mnie rusza zawsze Amazing Grace, i w tym trailerze dobór muzyki jest idealny. Nie obchodzi mnie kompletnie amerykański dzień niepodległości, ale obchodzi mnie za to bardzo nowy trailer Assassin’s Creed III, w którym poza tym, co już do znudzenia oklepano, czyli porami roku i walkami jak z Patrioty pojawia się też przegapiany (moim zdaniem niesłusznie) fragmencik z walki okrętów.

Pogrzebałem dzisiaj chwilkę w internetach i okazuje się, że jest to element nie misji na szynach w stylu jeżdżenia powozem w poprzednich częściach, tylko pełnoprawnej, free-roamingowej, sandboxowej części rozgrywki, gdzie jako Connor będziemy dowodzić statkiem i zwiedzać (oceanem) wschodnie wybrzeże USA.

Czyli poza czynnikiem “wow, Assassin’s Creed, dawać mi to!” doszedł mi jeszcze czynnik “arrr, dawno nie pływałem, dawać mi butelkę rumu!”. Ciekawe czy gdzieś się nie zawieruszy tutaj Jack Sparrow i ciekawe, czy będzie można myszkować po wysepkach Karaibów… nie obraziłbym się. Zupełnie bym się nie obraził.

8 comments

  1. avatar
    henio

    A mnie amerykanski Dzien Niepodleglosci rusza, bo oczekuje ze zacznie sie letnia promocja na Steamie! Inne serwisy tez moga dac znizki.

  2. avatar
    Ake

    Aby nie było – maszyny latające i armata morska z przygód Ezia nie były kompletnie liniowe.

  3. avatar
    r_ADM

    Ja jednak nie moge odzalowac, ze zrezygnowano (przynajmniej w duzej czesci) z najfajniejszego elementu tej serii czyli biegania po budynkach.

  4. avatar
    Ake

    @r_ADM
    To nie bieganie po budynkach było najfajniejsze tylko bieganie ogółem. Skoki i susy w lesie na pewno będą równie dobre.
    A i tak obiecano, że większość misji fabularnych pojawi się na terenach zabudowanych.

  5. avatar
    Cubituss

    I tak będzie jak pisze Ake. Mam wrażenie, że Pogranicze będzie areną głównie questów grinderskich, a właściwa historia rozegra się w ciekawszych okolicznościach miast, miasteczek i fortów.

    Czyli dokładnie tak samo, jak w genialnym RDR-ze, tylko że Marston nie umiał się wspinać.

    To będzie najlepszy AC ever, mówię Wam.

  6. avatar
    henio

    Bieganie po budynkach bylo wlasnie fajne. Zawsze jak wchodzilem do nowego miasta czy dzielnicy zajmowalem sie najpierw wspinaczka na szczyt wszystkich punktow widokowych, tak, aby odkryc mape. Fajnie sie wspinalo na koscioly w pierwszym i drugim AssCreedzie, a w Brotherhood jak sie czlowiek wspinal na Castello Sant’Angelo to mozna bylo sie nabawic leku wysokosci.

    A RDRa ledwo co zmeczylem. Tzn. ciesze sie ze przeszedlem, bo historia byla fajna, klimat tez przyzwoity, ale w czasie grania co chwila sprawdzalem procent zaawansowania, bo questy mnie nudzily. Nie wykonalem chyba zadnego questa pobocznego. AssCreedy natomiast staram sie zwykle ukonczyc na maksimum, wykupujac i odkrywajac wszystko.

  7. avatar
    Don Simon

    Się dziwię, że jeszcze kogoś może to oklepane ac jarac. Jeszcze się do Rewelacyji nie zmusiłem…

  8. avatar
    Simplex

    “Ja jednak nie moge odzalowac, ze zrezygnowano (przynajmniej w duzej czesci) z najfajniejszego elementu tej serii czyli biegania po budynkach.”

    Po Bostonie bedzie mozna pobiegac “like its 1599”.

Leave a Reply