Rayman: Legends – ay, carramba!

Rayman: Legends – ay, carramba!

Sep 12

Uwielbiałem poprzedniego Raymana. Lubiłem tę grę na tyle, że poświęcałem jej sporo miejsca na tym blogu (chociażby pisząc o pierwszych wrażeniach). Grę skończyłem, ale na maksowanie jakoś nie starczyło mi siły. Czułem natomiast, że potrzebuję więcej takiej szybkiej, histerycznej i mocno skillowej platformówki, dlatego też ucieszyłem się bardzo na wieść o Rayman Legends....

Diablo III konsolowe – oto Diablo, na które czekaliście

Diablo III konsolowe – oto Diablo, na które czekaliście

Sep 09

Grałem w Diablo pecetowe długo, na tyle długo, żeby przestać przejmować się frustracją płynącą z faktu, że gdy tylko wypada mi jakiś żółty przedmiot (albo legendarny – takie widziałem w sumie trzy przez cały poziom normal, nightmare, hell i kawałek inferno), to jest on nieprzydatny dla mojej postaci i jedyne, co mogę zrobić, to wystawić go w domu aukcyjnym, gdzie...

Splinter Cell: Blacklist – jeszcze nie recenzja, już nie pierwsze wrażenia

Splinter Cell: Blacklist – jeszcze nie recenzja, już nie pierwsze wrażenia

Aug 26

Gramy w Splinter Cell: Blacklist. Piszę “gramy”, bo mimo wysokiego PEGI uznałem, że Jasiek jest na tyle duży, iż walkę z terrorystami oglądać może, zwłaszcza podaną w formule kina szpiegowskiego, gdzie krwi może trochę jest, ale nie wykracza to poza standardy filmów od 12 roku życia. Okazało się, że Splinter Cell: Blacklist to najlepszy Splinter ze wszystkich, jakie...

Gone Home – zwycięstwo formy nad treścią

Gone Home – zwycięstwo formy nad treścią

Aug 22

Zacząłem i skończyłem Gone Home, grę indie, którą się niebywale ekscytuje środowisko miłośników gier niezależnych. Na własne oczy przekonałem się, jak młodym medium są jeszcze gry i jak jedna z pierwszym jaskółek, a Gone Home bez wątpienia nią jest, otrzymuje owację na stojąco, mimo że moim zdaniem zasługuje na poklepanie po ramieniu i może żółwika. Gone Home to...

To the Moon – opowieść zamiast gry

To the Moon – opowieść zamiast gry

Jul 22

Korzystając ze steamowej przeceny zaopatrzyłem się w kilka gier indie, które będę w przeciągu najbliższych dni opisywał, w miarę ich kończenia tudzież prędzej rozgrzebywania. To the Moon to jednak nietypowe jak na gry niezależne rozwiązanie, bo nie zakłada nieskończonego czasu grania oraz wyśrubowanego poziomu trudności. To po prostu pewna fabuła, ubrana w proste, growe szatki...

Rogue Legacy – sztuka grindu

Rogue Legacy – sztuka grindu

Jul 01

Miałem plan dużo grać w weekend, głównie w Battlefielda 3, bo postanowiłem się rozruszać przed premierą czwórki i jak najmniej lamić. Niestety w piątkowe popołudnie zobaczyłem, że na pierwszym miejscu na Steamie jest gra, o której nic nie wiem i postanowiłem natychmiast nadrobić zaległości. Rogue Legacy, bo tak się ta gra nazywa, wyglądała co najmniej…...

The Walking Dead – recenzja

The Walking Dead – recenzja

Jun 17

Jakiś czas temu zachęcałem do kupna pakietu promocyjnego Humble Bundle, w którym znajdowało się poza innymi grami firmy Telltale również ich opus magnum, czyli The Walking Dead. Nosiłem się z zamiarem kupna tej gry już parę razy, ale zawsze coś mi przeszkadzało. A to w coś grałem, a to wyjeżdżałem, a to zapominałem. Wreszcie dzięki Humblom się udało, a po skończeniu...

Call of Juarez: Gunslinger – recenzja

Call of Juarez: Gunslinger – recenzja

Jun 04

Wreszcie mogę uczciwie napisać recenzję, bo grę skończyłem. Na dodatek kilka dni temu, więc recenzja będzie inna niż zwykle, czyli całkiem na zimno. Tematyka: Call of Juarez: Gunslinger, polska gra bezpudełkowa, wypuszczona na Steamie, XBLA i PSN za 15 euro, czyli niewiele jak na strzelaninę fpp. Muszę przyznać, że w tej cenie oferuje bardzo, ale to bardzo dużo. Gunslinger to...

Tomb Raider – pierwsza recenzja

Tomb Raider – pierwsza recenzja

Mar 02

Chyba pierwsza. I prawie recenzja. Ale jako że ostatnio jestem zwolennikiem bardzo kategorycznych tytułów, po których ludziom na oczy spada czerwona zasłona, to i tym razem pozwoliłem sobie mocno naciągnąć tytuł. Dlaczego właściwie to nie jest do końca recenzja? Bo jeszcze gry nie skończyłem. Fabularnie wygląda mi to na prawie koniec, a w multiplayerze jest na razie zbyt mało...

Assassin’s Creed III – po 5 godzinach rozgrywki

Assassin’s Creed III – po 5 godzinach rozgrywki

Feb 26

Zapowiedź Playstation 4 sprawiła, że postanowiłem odkopać się spod zaległych tytułów. Po skończeniu FarCry 3 (już pisałem drugie wrażenia, nie mam siły pisać recenzji) zabrałem się za kolejny tytuł Ubisoftu, czyli Assassin’s Creed III. To wszystko przez to, że na kupce wstydu czeka w następnej kolejności Dishonored i Borderlands 2, czyli dwie gry fpp, a ja fpp-ów...

Page 3 of 612345...Last »