<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Zagraceni.pl - Blog graczy 30+ &#187; Featured Articles</title>
	<atom:link href="http://zagraceni.pl/category/featured-articles/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://zagraceni.pl</link>
	<description>Blog graczy 30+</description>
	<lastBuildDate>Fri, 03 Feb 2012 17:52:47 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Battlefield 3 &#8211; power leveling, poradnik inżyniera</title>
		<link>http://zagraceni.pl/battlefield-3-power-leveling-poradnik-inzyniera</link>
		<comments>http://zagraceni.pl/battlefield-3-power-leveling-poradnik-inzyniera#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 Nov 2011 17:20:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Cubituss</dc:creator>
				<category><![CDATA[Featured Articles]]></category>
		<category><![CDATA[To jest grane]]></category>
		<category><![CDATA[battlefield 3]]></category>
		<category><![CDATA[inżynier]]></category>
		<category><![CDATA[jak wygrywać]]></category>
		<category><![CDATA[jak zarabiać xp]]></category>
		<category><![CDATA[jak zdobyć xp]]></category>
		<category><![CDATA[poradnik]]></category>
		<category><![CDATA[power level]]></category>
		<category><![CDATA[punkty doświadczenia]]></category>
		<category><![CDATA[xp]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zagraceni.pl/?p=5201</guid>
		<description><![CDATA[<p><img width="300" height="277" src="http://zagraceni.pl/wp-content/uploads/bf3-poradnik-inzynier-300x277.jpg" class="attachment-medium wp-post-image" alt="bf3-poradnik-inzynier" title="bf3-poradnik-inzynier" /></p>Ponieważ przegrałem już (więcej wygrywając, co widać na moim profilu) prawie trzydzieści godzin w Battlefielda 3, postanowiłem podzielić się bardziej zaawansowanymi spostrzeżeniami gatunku poradnikowego. Zamiast zwykłego jak grać, dzisiaj opowiem jak być na szczycie tabelki lub też innymi słowy &#8211; jak grać, żeby zarobić jak najwięcej punktów. Uwaga, poradnik przy okazji dotyczy również (niechcący) tego, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img width="300" height="277" src="http://zagraceni.pl/wp-content/uploads/bf3-poradnik-inzynier-300x277.jpg" class="attachment-medium wp-post-image" alt="bf3-poradnik-inzynier" title="bf3-poradnik-inzynier" /></p><p>Ponieważ przegrałem już (więcej wygrywając, <span style="color: #3366ff;"><a href="http://battlelog.battlefield.com/bf3/soldier/cubituss/stats/172291038/xbox/"><span style="color: #3366ff;">co widać na moim profilu</span></a></span>) prawie trzydzieści godzin w Battlefielda 3, postanowiłem podzielić się bardziej zaawansowanymi spostrzeżeniami gatunku poradnikowego. Zamiast zwykłego jak grać, dzisiaj opowiem <strong>jak być na szczycie tabelki</strong> lub też innymi słowy &#8211; jak grać, żeby zarobić jak najwięcej punktów.</p>
<p>Uwaga, poradnik przy okazji dotyczy również (niechcący) tego, jak wygrywać, bo gra jest tak zaprojektowana, że za czynności popychające nas ku zwycięstwu dostaje się najwięcej punktów.</p>
<p>Kolejna uwaga: wiem, że da się w Battlefieldzie 3 boostować, czyli tak wykorzystywać mechanizmy gry, żeby w ogóle się nie przyczynić do zwycięstwa, ale zarobić tony xp (znacznie, znacznie więcej niż to, co można osiągnąć moimi metodami). Niniejszy tekst W OGÓLE nie dotyczy takich technik. Uważam je za lamerskie i słabe, a gdy widzę boosterów, natychmiast spieprzam z serwera, bo równowaga drużyn jest zachwiana. Oraz: DICE będzie takich banowało, przynajmniej tak zapowiadają.</p>
<p>Długi mi wyszedł ten wstęp, oh well. Jedziemy.</p>
<p>Z moich obserwacji wynika, że najbardziej wszechstronną klasą w grze (i jednocześnie najbardziej punktogenną) jest <strong>INŻYNIER</strong>. Disclaimer: może wynikać to również z faktu, że inżynierem umiem grać najlepiej, ale to mój blog, więc mogę pisać co chcę. Do rzeczy. Inżynier poza oczywistym strzelaniem z wcale-nie-tak-słabych giwer (G36 to rewelacja) ma jeszcze narzędzia pomocnicze, czyniące go jednoosobową armią w praktycznie każdych warunkach.</p>
<p>RPG lub wyrzutnia stingerów/igieł to kopalnia punktów. Nawet jeśli ktoś Wam jęczy w headset, żeby &#8220;zostawić ten czołg w pizdu&#8221;, nie opłaca się go zostawiać. Należy strzelać do niego rakietami aż do etapu unieruchomienia pojazdu (pojawia się stosowny komunikat), kiedy to należy strzelić ponownie i sprawdzić, czy coś się dzieje. Jeśli nie dzieje się nic &#8211; powtórka akcji aż do unieruchomienia i jak najszybsze skracanie dystansu. Wiecie już bowiem, że czołg ma naprawiacza. Naprawiacza należy zajść z boku i zastrzelić, a następnie czołg wysadzić do końca. Za wysadzenie pojazdu jest dużo punktów, za uszkodzenie też. No i setka za naprawiacza plus (zwykle) setka za uciekającego kierowcę.</p>
<p>RPG służy również do eliminowania snajperów i kamperów. Snajper zwykle się nie rusza, więc w 5 przypadkach na 6 wystarczy strzelić w jego ogólnym kierunku rakietą, biorąc poprawkę na odległość i wysokość, żeby zarobić 100 punktów za &#8220;fire and forget&#8221;. Kamperów z kolei usuwa się wraz ze ścianami.</p>
<p>Uwaga, w towarzystwie uznaje się za niegrzeczne tak zwany rocket spam, czyli strzelanie w kierunku wroga w wąskich przejściach. Wasza decyzja &#8211; ja tak raczej nie gram, rakieta to dla mnie otwarcie, po którym pędzę tam, skąd będę strzelać. Ale spamowanie zabronione nie jest, chociaż ja wolę strzelać, jak jestem pewny, że jakieś punkty za ten strzał będą.</p>
<p>W zależności od charakteru rozgrywki (podzielmy ją dla wygody na atak i obronę) należy inżyniera inaczej wyposażać, aby zoptymalizować zarabianie punktów. W ataku bierzemy spawarkę i jak najprędzej przyklejamy się do jakiegoś pojazdu, najlepiej się w nim spawnując. Gdy pojazd dostaje strzał, rozglądamy się czym prędzej dookoła, a potem wyskakujemy i spawamy jakby nie było jutra.</p>
<p>Uwaga, kierowcy mają przykrą tendencję do odjeżdżania w siną dal podczas spawania, więc dobrze znaleźć takiego bez ADHD. Spawanie daje nam 20 punktów co chwilkę spawania, co potrafi urosnąć do megalitycznych wartości, gdy pojazd znajduje się pod umiarkowanym ostrzałem (jeden rurarz i jeden czołg z zezowatym działonowym to maks) i stoi w miejscu.</p>
<p>W obronie z kolei dajemy inżynierowi miny i rozkładamy w miejscach strategicznych, głównie na zakrętach i zawsze po dwie lub trzy. Jeśli inżynier ma już perka &#8220;materiały wybuchowe&#8221;, wykorzystujemy go i jesteśmy obwieszeni wtedy minami i rakietami niczym choinka bombkami na Gwiazdkę. Miny zostają na mapie po naszej śmierci (dokładna zasada &#8220;ile zostają&#8221; nie jest mi znana), ale to bomba punktowa z opóźnionym zapłonem: mój rekord to ponad 900 punktów w jednej eksplozji, kiedy na moje doskonale schowane za zakrętem pole minowe wjechał nadgryziony transporter opancerzony z pełną obsadą.</p>
<p>Naczelnym źródłem punktów jest konsekwencja &#8211; za konsekwentne granie dostajemy bowiem baretki, warte zazwyczaj 200 punktów, ale jak się ich dużo uzbiera, to aż się człowiek dziwi, że tyle natrzaskał punktów. Dlatego też wszystko, co robimy, musimy robić konsekwentnie.</p>
<p>Na przykład grać zgodnie z celem zadania &#8211; cóż z tego, że snajper dostaje per kill 100+10 za heada + parę punktów za snajpienie, skoro my sobie nienerwowo (no dobra, trzęsącymi się z emocji dłońmi) podkładamy bomby pod m-comy po 600 punktów sztuka (jak wybuchnie) lub zajmujemy flagi (po 450 za zneutralizowanie + przejęcie punktu). Jeśli przy okazji wpada nam baretka okazuje się, że walka o cel to najlepsza metoda na natłuczenie masy punktów.</p>
<p>Istotne jest też granie w pełnym squadzie &#8211; im więcej ludzi, tym większa szansa na to, że któryś się na nas odrodzi, dając nam parę punktów i przybliżając do baretki &#8220;Odrodzenia drużynowe&#8221;. A jeśli umieją grać, na koniec rundy dostaniemy baretkę dla najlepszej drużyny, wartą punktów pięćset, czyli bardzo dużo. Jak łatwo policzyć, w niektórych okolicznościach najbardziej opłacalne jest siedzenie na dupie i służenie jako sprytny spawnpoint dla reszty bardziej szalonego teamu.</p>
<p>Pozdrawiam z wynikiem 331 SPM (score per minute), którego i Wam życzę. I nie ragequitujcie z tylu meczy, ile ja, przepadają baretki &#8220;na koniec rundy&#8221;, więc ten wynik można jeszcze polepszyć, tylko ja nie mam nerwów do baranów.</p>
<p>Aha: tak, wiem że dobry support może natrzaskać dużo xp skrzynkami, a dobry assault &#8211; apteczkami i podnoszeniem padłych towarzyszy. Ale moim zdaniem najbardziej efektywną punktowo klasą jest inżynier, bo nie musi ganiać za ludźmi (którzy rozbiegają się jak mrówki i nie wiadomo kogo gonić), tylko za znacznie bardziej dostojnymi (a więc &#8211; łatwiejszymi w schwytaniu i utrzymaniu) pojazdami.</p>
<p>Przykład tego, ile można zarobić inżynierem, najjaskrawiej widać <span style="color: #3366ff;"><a href="http://battlelog.battlefield.com/bf3/battlereport/show/7779451/2/172291038/"><span style="color: #3366ff;">na tym logu bitewnym</span></a></span>. Zauważcie, jaki mam słaby k/d ratio &#8211; oto cud grania inżynierem.</p>
<p><iframe style="border: none; overflow: hidden; width: 450px; height: 35px;" src="//www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fzagraceni.pl%2Fbattlefield-3-power-leveling-poradnik-inzyniera&amp;send=false&amp;layout=standard&amp;width=450&amp;show_faces=false&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;font&amp;height=35" frameborder="0" scrolling="no" width="320" height="240"></iframe></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zagraceni.pl/battlefield-3-power-leveling-poradnik-inzyniera/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>31</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Where do we go now?</title>
		<link>http://zagraceni.pl/where-do-we-go-now</link>
		<comments>http://zagraceni.pl/where-do-we-go-now#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 08 Nov 2011 17:05:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Cubituss</dc:creator>
				<category><![CDATA[Featured Articles]]></category>
		<category><![CDATA[Z innej beczki]]></category>
		<category><![CDATA[battlefield]]></category>
		<category><![CDATA[battlefield 3]]></category>
		<category><![CDATA[call of duty]]></category>
		<category><![CDATA[quake wars]]></category>
		<category><![CDATA[rage]]></category>
		<category><![CDATA[woody allen]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zagraceni.pl/?p=5173</guid>
		<description><![CDATA[<p><img width="300" height="296" src="http://zagraceni.pl/wp-content/uploads/2011/11/where-do-we-go-now-opener-300x296.jpg" class="attachment-medium wp-post-image" alt="where-do-we-go-now-opener" title="where-do-we-go-now-opener" /></p>Gram w tego Battlefielda. Będę prawdopodobnie zaraz grał dla odprężenia w Uncharted 3, gdzieś na horyzoncie majaczy mi chęć przejścia kampanii w Modern Warfare 3, ale skoro nie mam ciśnienia na jakiekolwiek inne multi niż battlefieldowe, to raczej sobie odpuszczę wersję konsolową. I naszła mnie delikatna, a może i całkiem silna, refleksja. Od dłuższego czasu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img width="300" height="296" src="http://zagraceni.pl/wp-content/uploads/2011/11/where-do-we-go-now-opener-300x296.jpg" class="attachment-medium wp-post-image" alt="where-do-we-go-now-opener" title="where-do-we-go-now-opener" /></p><p>Gram w tego Battlefielda. Będę prawdopodobnie zaraz grał dla odprężenia w Uncharted 3, gdzieś na horyzoncie majaczy mi chęć przejścia kampanii w Modern Warfare 3, ale skoro nie mam ciśnienia na jakiekolwiek inne multi niż battlefieldowe, to raczej sobie odpuszczę wersję konsolową.</p>
<p>I naszła mnie delikatna, a może i całkiem silna, refleksja. Od dłuższego czasu już bowiem nikomu nie udało się wymyślić nowego gatunku gry, ani nawet istotnie zmodyfikować tego, co już od dłuższego czasu znamy. Grafika zawsze może być bardziej fotorealistyczna, ale współczesny sprzęt przeznaczony do grania (poza pecetami) stał się na tyle przestarzały, że wyścig zbrojeń stracił sens. Lepsze tekstury doczytuje już nie tylko Rage, ale nawet Battlefield &#8211; i wiem doskonale, że ładniej już nie będzie.</p>
<p>To samo dotyczy fizyki &#8211; można oczywiście dokładać kolejne modele zniszczeń do kolejnych elementów otoczenia (i faktycznie czasami człowiekowi brakuje tego, że nie może rozpiżdżyć na milion kawałków tego cholernego kontenera na Seine Crossing), ale gdzieś tam na końcu zostaniemy ze zrównaną z ziemią mapką, niewiele różniącą się od skillowych mapek 1 na 1 w Quake Wars. Oczywiście nie na konsolach obecnej generacji, bo te na swoim pół giga RAMu tego nie udźwigną.</p>
<p>Przekraczanie barier technologicznych mamy już więc w grach na razie skończone. Przekraczanie barier scenariuszowych nikogo (biznesowo) aktualnie nie interesuje, bo to, czy gra ma dobry czy zły scenariusz jest absolutnie finansowo wtórne, dzisiaj liczą się wyłącznie eksplozje i efekciarstwo, i problem ten nie dotyczy tylko gier, ale również kina, zwłaszcza hollywoodzkiego. Nie byłem w kinie od pół roku na niczym i raczej się to prędko nie zmieni. Na nowego Allena mogę sobie poczekać, aż wyjdzie na Blurayu, a kino &#8220;sensacyjne&#8221; oraz &#8220;thrillerowe&#8221; dawno już stało się &#8211; odpowiednio &#8211; kinem o superbohaterach oraz kinem o psychopatach krojących ludzi piłą na żywca.</p>
<p>Wracając do gier &#8211; dotarliśmy do granicy technologicznej i w normalnych okolicznościach przyrody mielibyśmy już zapowiedzi kolejnej generacji konsol, które wreszcie potrafią wyświetlać obraz w full HD i nie mają zalockowanych fpsów na 30, ale niestety w międzyczasie armia księgowych przeliczyła sobie koszty developmentu i wprowadzenia nowego produktu na rynek i wyszło im, że lepiej zrobić &#8220;dodatek taki jak Wii, tylko lepszy&#8221; &#8211; no i się nie pomyliła, bo Kinect idzie jak świeże bułeczki, głównie w charakterze narzędzia do fitnessu (od tych wszystkich Your Shape&#8217;ów i Just Dance&#8217;ów może się w głowie zakręcić &#8211; również gdy patrzy się na wyniki sprzedaży).</p>
<p>Efekt jest taki, że twórcy nie mają jak robić ładniejszych i bardziej bombastycznych gier, bo nie mają na czym. Zrobienie gry PC exclusive to samobójstwo, a na konsolach ładniej już nie będzie, co najwyżej wolniej lub dziwaczniej (jak z tymi teksturami w Rage&#8217;u). Nie ma też sensu robić lepszego scenariusza, bo to nikogo nie obchodzi (w skali dużej oczywiście, nie naszej, fanowskiej).</p>
<p>Pytanie postawione w tytule nie ma więc odpowiedzi, co mnie dość mocno martwi. Branża gier zmierza do nikąd, a to zawieszenie może jeszcze potrwać parę lat. Przy czym w wypadku scenariusza będzie raczej trwało po wieczność, w końcu suma inteligencji na Ziemi jest stała, a mieszkańców coraz więcej&#8230;</p>
<p><iframe src="//www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fzagraceni.pl%2Fwhere-do-we-go-now&amp;send=false&amp;layout=standard&amp;width=450&amp;show_faces=false&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;font&amp;height=35" scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:35px;" allowTransparency="true"></iframe></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zagraceni.pl/where-do-we-go-now/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>28</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Battlefield 3 &#8211; pierwsze wrażenia (multi)</title>
		<link>http://zagraceni.pl/battlefield-3-pierwsze-wrazenia-multi</link>
		<comments>http://zagraceni.pl/battlefield-3-pierwsze-wrazenia-multi#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 25 Oct 2011 22:33:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Cubituss</dc:creator>
				<category><![CDATA[Featured Articles]]></category>
		<category><![CDATA[battlefield 3]]></category>
		<category><![CDATA[multiplayer]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zagraceni.pl/?p=5129</guid>
		<description><![CDATA[<p><img width="290" height="300" src="http://zagraceni.pl/wp-content/uploads/2011/10/battlefield-3-juz-grane-290x300.jpg" class="attachment-medium wp-post-image" alt="battlefield-3-juz-grane" title="battlefield-3-juz-grane" /></p>Po wbiciu kilku leveli w multiplayerze postanowiłem sobie zrobić chwilę odpoczynku przy komputerze. Czy łatwo było mi wstać od konsoli? Nie. Było cholernie trudno. Jestem nieprzytomnie zajarany nowym Battlefieldem. Ponieważ jest wszystkim tym, czym powinien być &#8211; zaczynając od grafiki i fizyki, na emocjach kończąc. Beta nowego BF-a była nieudana i brzydka, o czym pisałem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img width="290" height="300" src="http://zagraceni.pl/wp-content/uploads/2011/10/battlefield-3-juz-grane-290x300.jpg" class="attachment-medium wp-post-image" alt="battlefield-3-juz-grane" title="battlefield-3-juz-grane" /></p><p>Po wbiciu kilku leveli w multiplayerze postanowiłem sobie zrobić chwilę odpoczynku przy komputerze. Czy łatwo było mi wstać od konsoli? Nie. Było cholernie trudno. Jestem nieprzytomnie zajarany nowym Battlefieldem. Ponieważ jest wszystkim tym, czym powinien być &#8211; zaczynając od grafiki i fizyki, na emocjach kończąc. </p>
<p>Beta nowego BF-a była nieudana i brzydka, o czym <em><a href="http://www.facebook.com/l.php?u=http%3A%2F%2Fzagraceni.pl%2Fbattlefield-3-beta-pierwsze-wrazenia&#038;h=GAQHpLglGAQEX2S5wPPoUJeF3m0J2dagBdEQlBsj1V56AdQ">pisałem na tym blogu</a></em>, i to nawet potem <em><a href="http://www.facebook.com/l.php?u=http%3A%2F%2Fzagraceni.pl%2Fbattlefield-3-beta-drugie-wrazenia&#038;h=XAQFnMNu_AQHfIq2C0n2I_FibxzS37sV2BbtEe1KUy1nv9A">jeszcze drugi raz</a></em>. Fulla odpalałem więc ze sporą nieśmiałością &#8211; czy naprawdę poprawili wszystko, co mieli poprawić?</p>
<p>Poprawili. Wszystko. Nie miałem okazji jeszcze pograć na Operation Metro, więc nie mam jak wiernie porównać bety z pełną wersją, ale póki co grafika w tej drugiej jest wobec tej pierwszej takim skokiem jakościowym, jakim było PlayStation 3 wobec PlayStation 2. Gra nie jest może najśliczniejsza na świecie, ale wygląda przefachowo, delikatnie kłując tylko aliasingiem przy mierzeniu na większe odległości.</p>
<p>Na szczęście nie ma czasu się przyglądać, bowiem tempo gry jest hipnotyczne. Siedzę sobie przy m-comie (skrzynce, którą należy wysadzić), a tu nagle znikąd coś przyleciało i jak nie huknie mi nad głową! Żołnierz ogłuszony, budynek z wyrwanym kawałem ściany, a ja w szoku chowam się gdzieś nieopodal. Jeszcze paręnaście pocisków (jak się okazało strzelał abrams z górki nieopodal) i nagle cała chałupa &#8211; podziurawiona jak prawdziwa, przysięgam &#8211; wali się w gruzy, grzebiąc pięciu z mojego teamu w swoich ruinach.</p>
<p>Moc broni jest odpowiednia (chociaż faktycznie gra się tu trochę jak w trybie hardcore, szybko się umiera), gadżetów na razie za dużo nie odblokowałem&#8230; ale emocje, jakie ta gra budzi emocje! Sporo już widziałem battlefield moments, główny udział biorą w nich niesamowicie mocarne wybuchy i genialne udźwiękowienie &#8211; ale także podniesienie roli piechoty. W Bad Company 2 helikopter z dobrą obsadą robił miazgę z flagi, tutaj tak łatwo nie będzie. Dość powiedzieć, że wystarczają dwa trafienia z rakietnicy w czołg, żeby go unieruchomić (nowa mechanika, przy tak na moje oko 20-30% wytrzymałości nie da się nim jeździć!) i trzeci żeby zniszczyć, jeśli nikt go nie naprawia.</p>
<p>Z dystansu pojazdy są oczywiście zabójcze, ale dzięki zwiększonej prędkości poruszania się żołnierzy (i to nawet względem bety) można w miarę wygodnie do nich dobiec. </p>
<p>Bardzo mi się podoba ta gra. A pierwsze wrażenie jest ponoć najważniejsze. Hype na nią był moim zdaniem w pełni zasłużony i na razie jestem mega zadowolony, że ją kupiłem. Wkrótce raport o single playerze i głębsze przemyślenia multi. Jeśli wymiotujecie już Battlefieldem 3 &#8211; bardzo przepraszam, ale poczułem się zajarany dokładnie tak samo jak przy Battlefieldzie 1942 wiele lat temu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zagraceni.pl/battlefield-3-pierwsze-wrazenia-multi/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>32</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Starość nie radość&#8230;</title>
		<link>http://zagraceni.pl/starosc-nie-radosc</link>
		<comments>http://zagraceni.pl/starosc-nie-radosc#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 19 Oct 2011 17:31:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>massca</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dad Life]]></category>
		<category><![CDATA[Featured Articles]]></category>
		<category><![CDATA[igranie.com]]></category>
		<category><![CDATA[ipad]]></category>
		<category><![CDATA[iphone]]></category>
		<category><![CDATA[xbox]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zagraceni.pl/?p=5085</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy trzy lata temu zakładałem tego bloga, tworzyłem zgrany duet z moją konsolą (X360). Ona w pełni sił witalnych, tryskająca miesiąc w miesiąc świeżymi tytułami, czarująca grafiką i grywalnością. Ja też nie mogłem narzekać &#8211; dobra, spokojna praca blisko domu, tolerująca moje hobby żona, dużo czasu na granie i pisanie. Ale czasy się zmieniły.  W [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kiedy trzy lata temu zakładałem tego bloga, tworzyłem zgrany duet z moją konsolą (X360). Ona w pełni sił witalnych, tryskająca miesiąc w miesiąc świeżymi tytułami, czarująca grafiką i grywalnością. Ja też nie mogłem narzekać &#8211; dobra, spokojna praca blisko domu, tolerująca moje hobby żona, dużo czasu na granie i pisanie.</p>
<p>Ale czasy się zmieniły.  W moim życiu pojawiła się rok temu wspaniała córka. Z jednej strony motywuje mnie do rzeczy do których nigdy wcześniej nie mogłem się zabrać (regularne bieganie, łącznie z ukończeniem maratonu miesiąc temu), z drugiej jak mały wampir któremu nie można się oprzeć wyciąga ze mnie resztki dziennych pokładów energii. Po całym dniu w pracy i całej procedurze zabawy, kąpania i usypiania malucha mam tylko ochotę walnąć się na kanapę i &#8230;.</p>
<p>No właśnie, kiedyś sięgałem po pada. <strong>Dzisiaj sięgam po &#8230;aj-pada</strong>. Przechodzę wolną, ale nieubłaganą konwersję z hardkora na dobiegającego czterdziestki applowskiego każułala. Oceńcie to jak chcecie, ja piszę szczerze jak jest.</p>
<p>Mam coraz mniej ochoty i siły na granie na konsoli. Po pierwsze, nie ma właściwie tytułów które by mnie szczerze elektryzowały (wyjątek od reguły : nadchodzący BF3, OK, niech będzie, ten jeden&#8230;) . Każda nowa gra która mogłaby mnie ewentualnie zainteresować ma w tytule na końcu jakaś cyferkę. Dwójka, trójka, dziesiątka. Zero nowych pomysłów, jazda na sprawdzonych patentach. Dostaję to samo, tylko ciut więcej i ciut inaczej. Nie mówię że te gry są złe, nie. Po prostu już mnie nie ekscytują. Ilość ponad jakość. Kasa ponad pomysł. Możecie się nie zgadzać &#8211; to tylko moje odczucia.</p>
<p>Jest jeszcze inny aspekt &#8211; czasami po prostu mi się nie chce. Kiedy przechodziłem z PCta na konsolę, wszystko było proste, łatwe i szybkie &#8211; wziąć pada, wsadzić płytę, zacząć grać. Teraz nawet to sprawia mi problem. Z wiekiem zauważam kolejne przeszkody na drodze do rozrywki &#8211; poszukać pada, wyciągnąć z ukrycia (przed łapkami córy) pudełko z grą, zamienić dysk z Teletubisiami na dysk z Deus Exem, włączyć telewizor na odpowiedni kanał, włączyć wzmacniacz, wyciszyć telewizor, podłączyć słuchawki (córa śpi) i na koniec przypomnieć sobie o co chodziło w ostatnim levelu Duesa i na którym shackowanym komputerze był ten Ważny Email przy którym ostatnio zasnąłem.</p>
<p>A może to iPad2 którego mam od paru miesięcy tak mnie rozpuścił? Tutaj rozrywka jest dosłownie na wyciągnięcie ręki. Biorę w dłoń, klikam w ikonę, dwie, trzy sekundy później gra czeka na moje palce. A może to fakt, że nowości kosztują parę złotych za sztukę i pojawiają się każdego dnia? Może to niesamowite pomysły na jakich opierają się najlepsze aktualnie gry na tę platformę? Pomysły, które nie wymagają wielkich, milionowych budżetów, korporacji i kampanii reklamowych. Proste, wciągające gry, które zapewniają mi jedno &#8211; miły, piętnastominutowych masaż szarych komórek tuż przed zaśnięciem.</p>
<p><strong>Nie chcę porównywać jednej platformy z drugą. To nie ma sensu. Tak samo jak nie ma sensu robienia na tablety gier, jakie dominują na stacjonarkach.</strong> Każde zwierze ma swoją strefę wypasu i tak samo jest w grach. Chcę tylko popełnić ten wpis, żeby zostawić po sobie ślad w tym ciekawym momencie dla aktualnej generacji konsol Microsoftu i Sony. Momencie w którym coraz więcej hardkorowców wraca do high-endowych pecetów, dających im doznania wizualne jakich już nie zobaczymy na Xboxie czy Plejaku i momencie w którym weterani gamingu tacy jak ja zwracają się w stronę tabletów i smartfonów oraz gier niedawno jeszcze pogardzanych i lekceważonych.</p>
<p>Widzę bowiem w tym segmencie potencjał. I to tak wielki, że kolejna generacja konsol stacjonarnych stać może pod dużym znakiem zapytania. Presję poczuły już przenośne konsolki Nintendo i Sony, tracąc powoli rację bytu, za moment ten sam chłodny oddech przenośnego wymiatacza ze 100% cyfrową dystrybucją tysięcy gier owieje te wielkie grzmoty jakie kurzą się w naszych salonach. Wystarczy bowiem podpiąć iPada pod telewizor i już mamy konsolę dla tych, którzy wolą większą odległość od ekranu. Sterowanie? Pryszcz, za moment pojawią się kontrolery i do tego.</p>
<p>Wiem, że nie przekonam hardkorowców którzy tną co wieczór na konsolach czy pecetach. Ale wierzę, że ci których czas i życie docisnęło już trochę do gleby i na starość zafundowali sobie iPada czy innego przenośnego gadżeta, przeżywają swoją <strong>drugą grową młodość</strong>. Cieszą się, widząc to co widzieli na ZX Spectrum czy Atari: gry są znowu takie jak kiedyś: zręcznościowe, logiczne, proste, tanie, krótkie ale pomysłowe, zaskakujące, śmieszne czy zakręcone. Znudzi ci się po dwóch godzinach? Trudno, nic się nie stało, wydałeś na nią pewnie mniej niż na piwo w knajpie. Puk, puk w ekran, kupiona następna. I w ten sposób miesięcznie gram w dziesięć czy dwadzieścia nowych gier, wydając na to mniej niż na n-tą cześć jakiegoś odgrzewańca na Xboxa.</p>
<p>Starość nie radość. Może dlatego przyszedł czas na nowość&#8230;?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>I na koniec zaproszenie:</p>
<h2><strong><a title="gry na ipada i iphona" href="http://igranie.com" target="_blank">www.iGranie.com</a></strong></h2>
<p>Nowy serwis, w który stworzyliśmy razem z Cubitussem, poświęcony temu co najciekawsze na platformę iOS. Wszystkich którzy posiadają zabawki Jobsa, lubą grać i szukają szczerych rekomendacji &#8211; zapraszamy.</p>
<p>Pozdrawiam</p>
<p>massca</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zagraceni.pl/starosc-nie-radosc/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>30</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Monstaaa Huntaaa</title>
		<link>http://zagraceni.pl/monstaaa-huntaaa</link>
		<comments>http://zagraceni.pl/monstaaa-huntaaa#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 May 2011 17:33:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Sledziu</dc:creator>
				<category><![CDATA[Featured Articles]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zagraceni.pl/?p=4592</guid>
		<description><![CDATA[<p><img width="284" height="300" src="http://zagraceni.pl/wp-content/uploads/2011/05/mhtribute-284x300.jpg" class="attachment-medium wp-post-image" alt="mhtribute" title="mhtribute" /></p>Radochę mam ogromną z zapowiedzianych na PS3, zremasterowanych gier z PSP. Szczególne w żołądku motyle robi mi jeden tytuł &#8211; Monster Hunter Portable 3rd. Do serii Monster Hunter, mojej ukochanej na zawsze i ogólnie chcę być skremowany i trzymany w urnie w kształcie łba Fatalisa, mam sentyment z dwóch powodów. MH2 był pierwszą grą na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img width="284" height="300" src="http://zagraceni.pl/wp-content/uploads/2011/05/mhtribute-284x300.jpg" class="attachment-medium wp-post-image" alt="mhtribute" title="mhtribute" /></p><p>Radochę mam ogromną z <a href="http://zagraceni.pl/sony-staje-na-glowie">zapowiedzianych</a> na PS3, zremasterowanych gier z PSP. Szczególne w żołądku motyle robi mi jeden tytuł &#8211; <a href="http://www.youtube.com/watch?v=wsGVYFBxY88">Monster Hunter Portable 3rd</a>.</p>
<p>Do serii Monster Hunter, mojej ukochanej na zawsze i ogólnie chcę być skremowany i trzymany w urnie w kształcie łba <a href="http://monsterhunter.wikia.com/wiki/Fatalis">Fatalisa</a>, mam sentyment z dwóch powodów. MH2 był pierwszą grą na konsoli, w której pomknąłem po kablu, hen, w wielki świat. A były to czasy, kiedy usługa PSN raczkowała do tego stopnia, że kody aktywacyjne dostałem listem z UK po bodajże roku od wyrażenia chęci, że &#8220;chciałbym, jestem zainteresowany&#8221; i nawet nie miałem już PS2 na stanie. Capcom, na szczęście, rozsądnie machnął łapą na budujący się system, oferując własny i tylko dzięki temu mógł się narodzić powód sentymentu numer dwa.</p>
<p>Dziś to oczywistość, ale kiedy to się stało, moje myślenie o graniu zostało gruntownie przedefiniowane. Do tego momentu, wspólne z przyjaciółmi giercowanie polegało na dzieleniu ekranu (wyścigi) lub nie (bijatyki) a esencją tegoż była rywalizacja. Wchodząc w świat MH, nie wiedziałem nic o świecie MH. W przypadku tej serii spędzenie 10, 20 godzin w trybie solo, szczególnie kiedy serii się nie zna, to jak przeczytanie opisu gry na pudełku. Gra zresztą nie stara się być wcale przyjazna, tutoriale to żart, mnogość okienek, opcji poraża, zwyczajne błądzenie we mgle. I nagle to się dzieje! Podchodzi do mnie w Gildii koleżka nieznajomy, w zbroi takiej, że pod moim avatarem pojawia się na automacie kałuża, coś tam do mnie mówi, wyciąga dłoń i już mam to, czego mi brakowało &#8211; rudy, kamienie, zioła, miód, łuski, skóry, szpony&#8230; Wszystko, rzecz jasna, o niskim &#8220;poziomie rzadkości&#8221;, ale pozwalające porobić troszkę potów, wysmagać podstawową zbroję, co by nie robić żenady na podstawowych questach. Człowiek, człowiekowi pomógł, altruistycznie, po kablu! Byłem w szoku, coś pękło, coś się zmieniło, ziemia stała się bardziej przyjazną do życia planetą, liznąłem krztynkę tego, co na swoje potrzeby nazwałem &#8220;etosem łowcy&#8221;.</p>
<p>Piękne to było, dobre i sprawiedliwe. Sam dziś tak robię. Jeśli spotkacie podczas adhoc Party (inaczej na razie się nie da) typa strasznego, bo ponad tysiak nabitych godzin w MHF2 i MHFU (postać przeniesiona) robi swoje, o ksywie Piotr, to możecie na mnie liczyć.</p>
<p>Na koniec anegdota plus lans. Tak się przyjemnie złożyło, że kopię MHFU dostałem w prezencie od ówczesnego szefa niemieckiego Capcomu &#8211; dzięki uprzejmości Elektrycznego, człowieka CDP a kiedyś ŚGK, gdzie razem zaczynaliśmy, który sprzedał mu historię mojej pasji, coś w rodzaju ponadnarodowej sztamy imienników, bo wszyscy my Michały &#8211; który dołożył do gry tematyczną koszulkę. W zamian wykonałem dla niego monster hunterową grafę, obiecując, że ta nigdy nie wypłynie w żadnej z moich netowych galerii &#8211; mały fragment w lewym górnym rogu, na więcej nie ma co liczyć, bo trzymam się obietnicy. W tejże koszulce na klacie, śmigałem moskiewskim metrem (na komiksowym festiwalu <a href="http://www.kommissia.ru/">KomMissia</a> 2010 polski komiks miał wystawę, której <a href="http://static.polter.pl/sub/_bw39405.jpg">plakat</a> miałem przyjemność zaprojektować), kiedy zauważyłem typka, próbującego ją rozszyfrować. WTEM! &#8211; jasność pojawiła się na jego obliczu, wyciągnął z torby PSP, machnął kciukiem i odpalił MHFU. Wysiadając na odpowiedniej stacji nie omieszkałem życzyć mu owocnych łowów, typ podziękował. Obaj byliśmy śmiertelnie w tej kwestii poważni &#8211; &#8220;etos łowcy&#8221; FTW!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zagraceni.pl/monstaaa-huntaaa/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mortal Kombat &#8211; recenzja</title>
		<link>http://zagraceni.pl/mortal-kombat-recenzja</link>
		<comments>http://zagraceni.pl/mortal-kombat-recenzja#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 08 May 2011 10:16:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Cubituss</dc:creator>
				<category><![CDATA[Featured Articles]]></category>
		<category><![CDATA[mortal kombat]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zagraceni.pl/?p=4482</guid>
		<description><![CDATA[<p><img width="300" height="275" src="http://zagraceni.pl/wp-content/uploads/2011/05/mk_rev_opener-300x275.jpg" class="attachment-medium wp-post-image" alt="mk_rev_opener" title="mk_rev_opener" /></p>Od razu mówię, że ta recenzja pisana jest całkowicie z mojej życiowej pozycji i z tego też powodu nie będzie w niej mowy o sześciokrotnym przejściu story mode&#8217;a, wymaksowaniu laddera wszystkimi postaciami w tag teamie, skończeniu wszystkich trzystu pięter wieży ani zakończeniu przygody z online&#8217;em z bilansem 499:12. To będzie recenzja gościa, który Mortala pamięta [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img width="300" height="275" src="http://zagraceni.pl/wp-content/uploads/2011/05/mk_rev_opener-300x275.jpg" class="attachment-medium wp-post-image" alt="mk_rev_opener" title="mk_rev_opener" /></p><p>Od razu mówię, że ta recenzja pisana jest całkowicie z mojej życiowej pozycji i z tego też powodu nie będzie w niej mowy o sześciokrotnym przejściu story mode&#8217;a, wymaksowaniu laddera wszystkimi postaciami w tag teamie, skończeniu wszystkich trzystu pięter wieży ani zakończeniu przygody z online&#8217;em z bilansem 499:12.</p>
<p>To będzie recenzja gościa, który Mortala pamięta z Amigi i chciał sprawdzić, czy magia jeszcze działa. I przez ile godzin.</p>
<p>Zacząłem od story mode, który opisałem w <em><a href="http://zagraceni.pl/mortal-kombat-pierwsze-wrazenia">swoich pierwszych wrażeniach</a></em> jakiś czas temu. Fabuła jest nieprzytomnie durna, ale niczego innego nie można się spodziewać po grze, w której scybernetyzowany klan wojowników ninja walczy w imię jednego z trzech światów, które próbują się nawzajem pożreć, prawda? Dodam, że jednym z tych światów jest nasza Ziemia, a w jej obronie występują między innymi: pani z oddziałów specjalnych z ewidentną chorobą kręgosłupa (od ciężaru piersi), facet z mechanicznymi rękami oraz gwiazdor filmów akcji.</p>
<p>Tak, fabuła jest straszliwie głupia, ale scenki przerywnikowe nakręcono w pełni pro, więc nawet jeśli trzeba ściszyć dźwięk do zera (ja tak robię, gdy po plecach idzie mi dreszcz żenady), to nawet da się je pooglądać. Story mode jest niebywale długaśny, 16 rozdziałów po 4 walki plus jedna dodatkowa to naprawdę kupa mashowania guziczków na padzie. W każdym rozdziale gramy innym fajterem, więc to okazja do zaprzyjaźnienia się z którymś z nich i podjęcia go w multiplayerze.</p>
<div id="attachment_4484" class="wp-caption alignleft" style="width: 160px"><a href="http://zagraceni.pl/wp-content/uploads/2011/05/mk_rev_scr1.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-4484" title="mk_rev_scr1" src="http://zagraceni.pl/wp-content/uploads/2011/05/mk_rev_scr1-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><p class="wp-caption-text">Ubercios - tak zwany X-ray Move - w całej okazałości. Krew się leje, kości pękają... a potem wojownik wstaje i dalej walczy. Głupie? Tak, ale w klimacie</p></div>
<p>Moja przygoda z multi była jednak bardzo krótka, żeby nie powiedzieć bardziej dosadnie. Wyszukiwanie innego gracza trwa godzinami, a sama rozgrywka jest absolutnym lagfestem, w którym nie wchodzą prawie żadne dobre combosy, a jedyny pewny sposób na pokonanie przeciwnika to teleportacja, którą ma tylko kilka postaci &#8211; i to nimi właśnie grają wszyscy, żeby w ogóle mieć szansę na zwycięstwo. Nie polecam, zebrałem bęcki dwa czy trzy razy (wygrywając po jednej rundzie) i się zniechęciłem &#8211; animacja się rwie, a taktyka &#8220;przeskocz mu za plecy i zapakuj uppercuta&#8221; nie jest tym, czego oczekuję po fajnej grze multi.</p>
<p>Można zatem przeorać drugi raz story mode, jeśli ktoś chce (ja nie chciałem, mimo że da się przewijać wtedy już scenki), ale można się też zabrać za wieżę z wyzwaniami (tu dotarłem do 20 poziomu zanim mi się znudziło). Wyzwania są faktycznie fajne, a ich różnorodność autentycznie zwala z nóg. Co więcej, jeśli trafimy na jakieś straszliwie frustrujące, można się wykupić od robienia go za pomocą monet, uniwersalnej waluty, którą zarabiamy w Mortalu w zasadzie za wszystko (a najwięcej za story mode).</p>
<p>Klasycznym trybem drabinkowym można zapełnić sobie czas &#8211; skończyłem całość z rozpędu po story mode &#8211; ale faktycznie czuć biedę fabularną i koncepcyjną po przejściu tych całych szesnastu rozdziałów, jak głupie by nie były.</p>
<p>Technicznie (poza multi) nie mam do gry żadnych większych zarzutów poza &#8211; no właśnie &#8211; tym, że jest starodawnym konceptem przeniesionym w nowe czasy. Trochę czułem się przy tym Mortalu jakbym grał w mega-odpicowane Space Invaders. Dla mnie jako gracza era bijatyk minęła, chociaż raz na jakiś czas tego Mortala na bank wrzucę, żeby komuś urwać łeb albo pokazać znajomemu, jakie krwawe gry teraz robią.</p>
<p><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fzagraceni.pl%2Fmortal-kombat-recenzja&amp;send=false&amp;layout=standard&amp;width=450&amp;show_faces=false&amp;action=like&amp;colorscheme=light&amp;font=tahoma&amp;height=35" scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:35px;" allowTransparency="true"></iframe></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zagraceni.pl/mortal-kombat-recenzja/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lego Star Wars III &#8211; nagłe zakłócenie Mocy</title>
		<link>http://zagraceni.pl/lego-star-wars-iii-nagle-zaklocenie-mocy</link>
		<comments>http://zagraceni.pl/lego-star-wars-iii-nagle-zaklocenie-mocy#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 Mar 2011 18:58:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Cubituss</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dad Life]]></category>
		<category><![CDATA[Featured Articles]]></category>
		<category><![CDATA[To jest grane]]></category>
		<category><![CDATA[lego star wars iii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zagraceni.pl/?p=4315</guid>
		<description><![CDATA[<p><img width="257" height="243" src="http://zagraceni.pl/wp-content/uploads/2011/03/legostarwarsIII.jpg" class="attachment-medium wp-post-image" alt="legostarwarsIII" title="legostarwarsIII" /></p>Jestem rozerwany. Połowa mnie chciałaby być Sithem, a połowa&#8230; to znaczy sam nie wiem, czy podoba mi się nowe Lego Star Wars. Urocza seria, którą uwielbiam i na której przy okazji znam się dość dobrze, postanowiła sięgnąć po dziełko nieznane mi zupełnie, czyli serial cartoonowo-networkowy o Gwiezdnych wojnach. Pal sześć, myślę &#8211; jakoś wytłumaczą tę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img width="257" height="243" src="http://zagraceni.pl/wp-content/uploads/2011/03/legostarwarsIII.jpg" class="attachment-medium wp-post-image" alt="legostarwarsIII" title="legostarwarsIII" /></p><p>Jestem rozerwany. Połowa mnie chciałaby być Sithem, a połowa&#8230; to znaczy sam nie wiem, czy podoba mi się nowe Lego Star Wars. Urocza seria, którą uwielbiam i na której przy okazji znam się dość dobrze, postanowiła sięgnąć po dziełko nieznane mi zupełnie, czyli serial cartoonowo-networkowy o Gwiezdnych wojnach. Pal sześć, myślę &#8211; jakoś wytłumaczą tę fabułę w filmikach.</p>
<p>Ale niestety nie tłumaczą. Lego HP dało się przejść całe i zrozumieć w miarę o co chodziło, tutaj jest niestety nie tyle bałagan, ile mega-burdel. Gra się zaczyna sceną z epizodu II, potem jest pominięty cały epizod III, a potem się zaczyna jakieś szaleństwo fabularne, w którym rolę gra jedno: epickość. Epickie sceny z milionem robotów, spadające statki kosmiczne &#8211; i wcale bym na to nie narzekał. </p>
<p>Wcale, ale wcale. Bo gra jest kapitalna. To znaczy byłaby.</p>
<p>Byłaby świetna gdyby tylko nie to, że w jedną z trzech ścieżek fabularnych (tę, gdzie ścigamy hrabiego Dooku) wbudowano jakąś koszmarną ilość misji&#8230; RTS-owych. </p>
<p>Tak, niestety twórcy legogier posłuchali jednego procenta ciot marudzących na forach, że legogry są nudne i wtórne, i że potrzeba w nich zmian. Nie było potrzeba. A na pewno nie takich, w wyniku których zamiast uroczego poziomu z paroma postaciami mam prymitywne budowanie prymitywnych baz i zamawianie (prymitywne) zrzutów orbitalnych, a potem dowodzenie armiami żołnierzy, bo tylko zmasowany ogień jest w stanie zniszczyć złote elementy planszy &#8211; płaskiej jak deska przy okazji. Pojazdów wroga nie da się za bardzo porywać, bo zaraz się wyłączają&#8230; no DRAMAT te misje. A są do tego potwornie długie, po 20-30 minut na jedną, a morda się od ziewania urywa, mimo że na ekranie tłum szturmowców walczy z tłumem robocików roger roger.</p>
<p>Aż serce boli, bo misje pozartsowe są kapitalne, świetnie wymyślone, postacie często są w różnych częściach levelu i muszą tam współpracować, a w szczegółowych mechanizmach wykorzystano wszystko zewsząd &#8211; dwa huby z Lego Batmana, zwiedzanie ich z Lego HP (chociaż jest znacznie mniejsze to wszystko niż Hogwart), znajdowanie postaci i cegiełek z Lego Indy&#8217;ego II.</p>
<p>Oby Lego Pirates of the Caribbean nie miał modułu RTS. Bo przez to kompletnie odechciewa mi się grać w legogrę &#8211; a dla fana to niemalże wyrok śmierci.</p>
<p>Full recka jak skończę. 20% jakieś jak na razie, zobaczymy jak z replayability.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zagraceni.pl/lego-star-wars-iii-nagle-zaklocenie-mocy/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Duke nigdy nie dochodzi za wcześnie</title>
		<link>http://zagraceni.pl/video/duke-nigdy-nie-dochodzi-za-wczesnie</link>
		<comments>http://zagraceni.pl/video/duke-nigdy-nie-dochodzi-za-wczesnie#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 24 Mar 2011 13:53:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Cubituss</dc:creator>
				<category><![CDATA[Featured Articles]]></category>
		<category><![CDATA[Z innej beczki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zagraceni.pl/?post_type=video&#038;p=4311</guid>
		<description><![CDATA[Wprawdzie opóźnianie premiery to nic takiego, ale zrobić to z klasą, zwłaszcza gdy się wcześniej nakadziło, jak bardzo termin jest pewny &#8211; ooo, to umie już tylko Gearbox. Mają chłopaki u mnie wielkiego plusa, jak również zapisuję w kajecie, jak wybrnąć z bagna z wdziękiem. No i jeszcze ten okołoseksualny żart z &#8220;coming&#8221; &#8211; miazga.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wprawdzie opóźnianie premiery to nic takiego, ale zrobić to z klasą, zwłaszcza gdy się wcześniej nakadziło, jak bardzo termin jest pewny &#8211; ooo, to umie już tylko Gearbox. Mają chłopaki u mnie wielkiego plusa, jak również zapisuję w kajecie, jak wybrnąć z bagna z wdziękiem.</p>
<p>No i jeszcze ten okołoseksualny żart z &#8220;coming&#8221; &#8211; miazga.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zagraceni.pl/video/duke-nigdy-nie-dochodzi-za-wczesnie/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>F1 2011 nadjeżdża!</title>
		<link>http://zagraceni.pl/f1-2011-nadjezdza</link>
		<comments>http://zagraceni.pl/f1-2011-nadjezdza#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Mar 2011 16:54:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Cubituss</dc:creator>
				<category><![CDATA[Featured Articles]]></category>
		<category><![CDATA[Z innej beczki]]></category>
		<category><![CDATA[browser]]></category>
		<category><![CDATA[f1 2011]]></category>
		<category><![CDATA[mmo]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zagraceni.pl/?p=4268</guid>
		<description><![CDATA[<p><img width="300" height="200" src="http://zagraceni.pl/wp-content/uploads/2011/03/f1-300x200.jpg" class="attachment-medium wp-post-image" alt="f1" title="f1" /></p>Na razie nikt nie zauważył, więc my zauważamy pierwsi. Wprawdzie z oglądania F1 jakoś się wyleczyłem, ale massca najwyraźniej nie, i to on dotarł do bardzo ciekawej wypowiedzi pana Cousensa, szefa Codemasters. Cała wiadomość dostępna pod tymże adresem, nas interesuje poniższy fragment: Pan Cousens mówi o sprzedaży pierwszej części gry, ale przy okazji zapowiada też [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img width="300" height="200" src="http://zagraceni.pl/wp-content/uploads/2011/03/f1-300x200.jpg" class="attachment-medium wp-post-image" alt="f1" title="f1" /></p><p>Na razie nikt nie zauważył, więc my zauważamy pierwsi. Wprawdzie z oglądania F1 jakoś się wyleczyłem, ale massca najwyraźniej nie, i to on dotarł do bardzo ciekawej wypowiedzi pana Cousensa, szefa Codemasters. Cała wiadomość dostępna <a href="http://www.formula1.com/news/headlines/2011/3/11824.html">pod tymże adresem</a>, nas interesuje poniższy fragment:</p>
<div class='et-box et-shadow'>
					<div class='et-box-content'>&#8220;The sales of the game are at record levels and its appeal is far reaching, across all interactive entertainment devices. (&#8230;) We want the fans to get ever closer to the race and the game gets you there, wherever you are on whatever screen, whenever. We&#8217;re going to take it to the next stage in the 2011 version where we&#8217;ll invite you to go compete! It&#8217;s compelling.</div></div>
<p>Pan Cousens mówi o sprzedaży pierwszej części gry, ale przy okazji zapowiada też mimochodem następną, F1 2011. Tutaj różnimy się nieco z masscą w interpretacji jego słów: massca twierdzi, że w grze pojawią się opcje społecznościowe takie jak we współczesnych samochodówkach (czego nie przejedziesz, to od razu widzisz, jak to zrobili Twoi znajomi), ja w swojej fantazji udałem się znacznie dalej i przepowiadam, że F1 2011 będzie miało również formę&#8230; przeglądarkowej gry MMO.</p>
<p>Samochodówka MMO, ta jasne, powiecie &#8211; ale nie wiecie, jak wielką popularnością cieszą się (dopiero w fazie beta) <a href="http://www.autoclubrevolution.com">Auto Club Revolution</a> oraz <a href="http://world.needforspeed.com">Need for Speed World</a>. Ludzie chcą jeździć, jak pan Cousens powiedział, &#8220;wherever you are on whatever screen, whenever&#8221;. I to jest moim zdaniem ten &#8220;next stage&#8221;, o którym CEO Codiesów mówi.</p>
<p>Trendy rynkowe jasno wskazują, że modele freemium coraz lepiej się sprawdzają, nawet na tak młodym rynku jak nasz. Przekonamy się niedługo, czym de facto będzie F1 2011, a na razie &#8211; pobujajmy się w obłokach w komentarzach <img src='http://zagraceni.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .</p>
<p><iframe src="http://www.facebook.com/plugins/like.php?href=http%3A%2F%2Fzagraceni.pl%2Ff1-2011-nadjezdza&amp;layout=standard&amp;show_faces=true&amp;width=450&amp;action=like&amp;font=tahoma&amp;colorscheme=light&amp;height=80" scrolling="no" frameborder="0" style="border:none; overflow:hidden; width:450px; height:80px;" allowTransparency="true"></iframe></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zagraceni.pl/f1-2011-nadjezdza/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bulletstorm &#8211; pierwsze wrażenia</title>
		<link>http://zagraceni.pl/bulletstorm-pierwsze-wrazenia</link>
		<comments>http://zagraceni.pl/bulletstorm-pierwsze-wrazenia#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Mar 2011 17:37:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Cubituss</dc:creator>
				<category><![CDATA[Featured Articles]]></category>
		<category><![CDATA[To jest grane]]></category>
		<category><![CDATA[bulletstorm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://zagraceni.pl/?p=4254</guid>
		<description><![CDATA[<p><img width="300" height="176" src="http://zagraceni.pl/wp-content/uploads/2011/03/bulletstorm-300x176.jpg" class="attachment-medium wp-post-image" alt="bulletstorm" title="bulletstorm" /></p>Polska myśl techniczna niestety w pierwszej chwili pokonała mnie &#8211; okazało się, że ludzie z People Can Fly nie wiedzą, iż istnieją telewizory panoramiczne z rozdzielczością 4:3. W efekcie na kablu VGA mój telewizor wyświetlał Bulletstorma w 1024&#215;768 bez opcji panoramy, co mój tiwik interpretował, rozciągając ekran w poziomie i dodając mu gustowne czarne pasy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img width="300" height="176" src="http://zagraceni.pl/wp-content/uploads/2011/03/bulletstorm-300x176.jpg" class="attachment-medium wp-post-image" alt="bulletstorm" title="bulletstorm" /></p><p>Polska myśl techniczna niestety w pierwszej chwili pokonała mnie &#8211; okazało się, że ludzie z People Can Fly nie wiedzą, iż istnieją telewizory panoramiczne z rozdzielczością 4:3. W efekcie na kablu VGA mój telewizor wyświetlał Bulletstorma w 1024&#215;768 bez opcji panoramy, co mój tiwik interpretował, rozciągając ekran w poziomie i dodając mu gustowne czarne pasy na dole i górze ekranu. Po dwudziestu minutach z nosem w telewizorze uznałem, że taka zabawa nie ma sensu i się wkurzyłem.</p>
<p>Potem jednak postanowiłem sprawdzić, co się dzieje na kablu HDMI i wszystko się naprawiło. Dobrze, że akurat miałem pod ręką Xa z odpowiednim gniazdkiem.</p>
<p>Ale do rzeczy, czyli do gry. Jest to prawdopodobnie najgłupsza gra, jaką kiedykolwiek widziałem i jest to zaleta, nie wada. Czterech kolesi atakujących gigantyczny statek kosmiczny na pokładzie małego wypierdka z czterema działkami, gość który zamiast zastrzelić faceta celującego do jego przyjaciela rzuca się na linię strzału&#8230; no jest głupio. Ale chyba miało tak być, bo gra sama w sobie ma głupawą rozgrywkę, która jak na razie daje mi nieziemską frajdę. Fruwający wszędzie wrogowie, których sobie przyciągam do siebie, a potem kopem odsyłam na kolce &#8211; tak, to lubię.</p>
<p>Nie wiem czy dotrwam do końca gry, ale pierwsze wrażenie z odpowiednio tłustego gameplaya jest bardzo pozytywne. Wolę coś mądrzejszego zazwyczaj, ale taki odmóżdżacz też się przyda w bibliotece.</p>
<p>Ach, jedna rzecz mi przeszkadza &#8211; przesadnie zwulgaryzowana polska wersja. Tutaj twórcy tłumaczenia poszli w stronę absurdu, dokładając kurwy tam, gdzie wcale ich nie ma. Dobrze że są tylko napisy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://zagraceni.pl/bulletstorm-pierwsze-wrazenia/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

